Tylko sztuka cię nie oszuka
Artystyczny boom trwa w najlepsze. Przybywa muzeów, galerii, kolekcji, a wraz z nimi ludzi
Artystyczny boom trwa w najlepsze. Przybywa muzeów, galerii, kolekcji, a wraz z nimi ludzi
Unsound to jeden z najpoważniejszych zawodników na festiwalowej scenie nie tylko Polski…
Wchodzicie do klubu. Zostawiacie płaszcz w szatni. Dopychacie się do baru po piwo. Przedostajecie się pod scenę tylko po to, żeby zaraz przed koncertem pójść do toalety i przepychać się od nowa. Na scenę wchodzi czterech chłopaków z grzywkami i chwyta za instrumenty. No właśnie, niekoniecznie tak musi być. Są koncerty, na które lepiej zamiast zatyczek do uszu i aparatu fotograficznego zabrać pościel, sztućce lub… swojego psa
12 zawodników w drużynie. 12 minut jednej połowy meczu. 12 osób będących jednocześnie w grze. Zmiany – jak w hokeju – co kilka minut, zasady – jak w piłce nożnej – dobrze znane, boisko – jak w… chlewie – grząskie, zdradliwe i mało estetyczne. No i na buty trzeba uważać, bo raz zgubione eliminują z dalszej walki
Grubiorz, colsztok, kelnia. Wbrew pozorom nie są to nazwy grzybów czy porostów, tylko śląskie określenia górnika, miarki i chochelki. Prawda, że piękne? Z takiego przynajmniej założenia wyszedł Manio, który zakochał się w lokalnej gwarze i estetyce. Zakochał do pierwszej krwi, bo po śląsku zaczął tatuować. I to bardzo gryfnie
Jeszcze kilka lat temu był zwykłym nauczycielem angielskiego i trenerem kosza w jednym z amerykańskich liceów. Teraz jest światowej sławy pisarzem, którego debiut – „Poradnik pozytywnego myślenia” – został zekranizowany w hollywoodzkiej obsadzie i zgarnął kilka Oscarów. W swojej kolejnej książce powrócił jednak do liceum. Ku pokrzepieniu serc wszystkich nerdów, freaków, geeków i zwyczajnych dziwaków
Właśnie stał się bohaterem pierwszego polskiego filmu o projektancie mody – „Tomasz Ossoliński Before the Show”. Dokument Judyty Fibiger śledzi przygotowania do jubileuszowego pokazu z okazji 20-lecia pracy Ossolińskiego. Opisując ten proces, film opowiada nie tylko o jednym z najbardziej znanych polskich projektantów, ale także o polskiej kulturze i ekonomii.
Wakacyjne miejscówki można wybierać na wiele sposobów. O kierunku podróży mogą zadecydować wielomiesięczne kalkulacje, kusząca oferta last minute, albo… dzieło kultury, z którym mieliśmy przyjemność obcować.
Siedzą i robią wałki. Od rana do nocy. Zuza i Yan długo oszczędzali, żeby kupić ploter laserowy – chcieli z drewna wycinać skomplikowane, miniaturowe instrumenty muzyczne. Dla frajdy wygrawerowali sobie wałek. W kotki. I się zaczęło.
Pokaż mi swój balkon, a nic już nie powiem. Tak mogłoby brzmieć hasło konkursu „Warszawa w kwiatach i zieleni”, który od 31 lat nagradza właścicieli najpiękniejszych ogrodów, balkonów, a nawet parapetów.
„Staden är vår”. Po kółeczkach można poznać, że to język skandynawski. Słowa kojarzą się z nazwami mebli z Ikei, więc pewnie jest to szwedzki.
Po sukcesie autobiograficznego komiksu #Pjongjang, który opisywał pracę nad kreskówkami w Korei Północnej, Guy Delise zaczął zawodowo zajmować się komiksem. Kolejne podróże odbył dzięki żonie, która pracuje dla Lekarzy Bez Granic. Efektem tych wyjazdów są #KronikiBirmańskie i wydane właśnie #KronikiJerozolimskie