ZNAJDŹ WYDARZENIA DLA SIEBIE

Ludzie

Angelika i Filip szkicują Bobkowskiego

Andrzej jest idealnym towarzyszem wypraw. Nie odzywa się, więc nie marudzi. Nie bolą go stopy, nie jest głodny, nie musi odpoczywać. Ponieważ Andrzej istnieje tylko na kartach książki, której jest autorem. Angelika i Filip odbywają podróż jego śladami po 74 latach od wydania „Szkiców Piórkiem”

Drugie życie Kina Elektronik

Kina studyjne vs. kina komercyjne. Te pierwsze niedawno straciły jednego zawodnika, ale już na jesieni zyskają nowego. Na kulturalną mapę Warszawy, po 13 latach powróci Kino Elektronik.

Nie kupuj pan cegły

Kim są ludzie, którzy kupują sztukę? Z Piotrem Kłosem i Łukaszem Rogowskim spotykam się w barze mlecznym i kawiarni. Jeden z nich kolekcjonuje od dziesięciu lat, drugi – kilka miesięcy. Jeden kupuje, żeby tworzyć kolekcję, drugi, bo ma nosa i puste ściany, na których coś powinno wisieć. Obaj kupują z głową.

Chodzą i jedzą, apetyczne zwiedzanie miasta

Zza stołu miasta zwiedza się komfortowo. Mapą są zmysły, przewodnikiem kubki smakowe. Trasa zależy od ilości miejsca w brzuchu, a jej trudność od odwagi. Gołąbki, zimne nóżki, kaszanka. Cała Polska na talerzu.

Wywiad: Dawid Ryski

Spotkaliśmy się z kilku powodów. Po pierwsze, właśnie wydał książkę w prestiżowym niemieckim wydawnictwie Gestalten…

Sytuacja bez wyjścia

Nic na siłę. Kłódek nie można szarpać, sejfów kopać, pokoju demolować. Agresją nic się nie wskóra. Postaw na myślenie. Tak w skrócie brzmi regulamin Let Me Out. Logicznej gry, której celem jest wydostanie się z pokoju. Nie wirtualnego, lecz realnego.

Z garażu prosto na dach

Z dachu można skakać, podziwiać widoki albo słuchać muzyki. Warsaw Session to nietypowa inicjatywa, która pozwala posłuchać trochę niezalu na nielegalu.

Jedz trawnik

Krążymy pochyleni po trawnikach, wchodzimy w pokrzywy w centrum miasta, skubiemy młode listki do torebek i koszyków.

Koncert inaczej

Wchodzicie do klubu. Zostawiacie płaszcz w szatni. Dopychacie się do baru po piwo. Przedostajecie się pod scenę tylko po to, żeby zaraz przed koncertem pójść do toalety i przepychać się od nowa. Na scenę wchodzi czterech chłopaków z grzywkami i chwyta za instrumenty. No właśnie, niekoniecznie tak musi być. Są koncerty, na które lepiej zamiast zatyczek do uszu i aparatu fotograficznego zabrać pościel, sztućce lub… swojego psa