Drugie życie Kina Elektronik

Po niektórych starych kinach pozostały już tylko zaśniedziałe szyldy i wspomnienia o nudnych, ambitnych filmach pokazywanych w ramach edukacji kulturalnej i pierwszych randkach. Niektóre kina przeszły metamorfozę i stały się teatrami, a w innych tam, gdzie kiedyś oglądało się „Przeminęło z wiatrem”, dzisiaj znajduje się dział mięsny. Na filmową mapę Warszawy powróci jednosalowe Kino Elektronik, które zostanie ponownie otwarte na przełomie października i listopada. Będzie prowadzone przez fundację Macieja Ślesickiego i Bogusława Lindy „Laterna Magica”.

Tu było, tu stało

Kino Elektronik powstało w latach 70. w jednym z budynków Zespołu Szkół Elektronicznych i Licealnych. W szkole nauki można pobierać do dziś, ale kino przestało działać 28. września 2001 r. ze względu na zły stan techniczny obiektu. Ze srebrnego ekranu widzów pożegnali wtedy Juliette Binoche i Johnny Depp występujący w filmie „Czekolada”. Od tego czasu budynek nie był remontowany i w żaden sposób użytkowany. Kino nie zostało jednak zapomniane. Cztery lata temu, kiedy Warszawska Szkoła Filmowa otworzyła się na Żoliborzu w budynku sąsiadującym z kinem, rozpoczęły się starania o przywrócenie mu dawnej świetności i zaadaptowania go na potrzeby szkoły. Teraz trwają już ostatnie prace wykończeniowe, a element, który ma stać się symbolem Kina Elektronik, jest już prawie gotowy. Jest nim mural, który od bramy wita nas kadrem z filmu „Człowiek z kamerą” przedstawiającym wielkie oko. Mieszkańcy z bloku naprzeciwko przyzwyczaili się już pewnie do tego, że ciągle ktoś ich obserwuje. W razie, czego za skutki uboczne, odpowiada grupa Ad Manum, czyli wykonawcy projektu Adam Walas i Anna Koźbiel. Oprócz tego na powierzchni 750 m2 wykonali kadry z takich produkcji jak: „Brzdąc”, „Obywatel Kane” czy „Nosferatu – symfonia grozy”. Elementem, który dopełni całość i nada kinu dawny klimat, będzie czerwony neon układający się w napis Warszawska Szkoła Filmowa. Reliktami przeszłości, które pozostały tu do dziś, są fotele, które na pewno niejedno widziały, słyszały i czuły. Kiedyś było ich 500, a odnowionych zostało 410. Charakterystycznie trzeszczą i nadają kinu klimat retro. Oprócz nich wszystko zostało wymienione. — Będzie zamontowany nowy ekran, a projektory analogowy i cyfrowy, umożliwią pokazy starych filmów z taśm i tych w technologii 3D — zdradza mi pani Magdalena Łachniak, specjalistka ds. promocji w Warszawskiej Szkole Filmowej. Dawne kino nie było tylko miejscem pokazów filmowych. — Dzięki scenie, którą zachowaliśmy i dobrej akustyce nadal będą się tu mogły odbywać koncerty. Na pewno prezentowane będą spektakle dyplomowe wydziału aktorskiego naszej szkoły, ale bardzo byśmy chcieli, aby grane były też przedstawienia z zewnątrz — dodaje. Kino ma też aspiracje festiwalowe. Jednym z potwierdzonych już projektów jest współpraca z festiwalem Planete+ Doc Review.

unnamedunnamed kadr

Co masz mi do zaoferowania, a powiem ci, jakim jesteś kinem

Kino Elektronik ma wśród kin studyjnych poważnych konkurentów takich jak Kino Muranów czy Kino Wisła, które znajdują się w pobliżu i mają już wyrobioną markę. Widzowie chętnie odwiedzają też multipleksy. Czym w takim razie chce się wyróżnić Elektronik? — Stawiamy na niekomercyjne, niszowe produkcje. Klasyczne kino polskie, ale też współczesne, które w kinach komercyjnych szybko przestaje być wyświetlane. Na pewno będziemy pokazywali etiudy studenckie — odpowiada pani Magda. — Repertuar, który będziemy prezentować, to coś pomiędzy tym, co proponuje Kino Iluzjon, a Kino Lab. Uciekamy od mainstreamu chyba, że będą to jakieś interesujące produkcje np. coś w stylu Sin City — dodaje. Fani kina eksperymentalnego i alternatywnego też znajdą coś dla siebie. Będą pokazywane filmy klasy B np. z Japonii. To nietypowy repertuar, który na pewno przyciągnie koneserów takiego rodzaju kina, ale czy zapełnieni salę, która pomieści niewiele ponad 400 widzów? To trudne przedsięwzięcie, z którym nie dają sobie rady nawet kina masowe. — Nie chodzi nam tu o rywalizację i zyski. Na pewno bilety będą tańsze niż w multipleksach, a oferta kina będzie skierowana do widzów w różnym wieku i o różnych gustach. Dodatkową atrakcją będą też spotkania z twórcami z polski i z zagranicy-.— Myślę, że kultura kina niszowego rośnie w siłę. Ludzie zaczynają być znudzeni tym, co proponują multipleksy. Coraz chętniej chodzą do kin studyjnych, bo interesuje ich konkretny film, a nie taki, który wybrali na szybko, przez przypadek, bo akurat byli w centrum handlowym i mieli ochotę coś obejrzeć — dodaje pani Magda. W Kinie Elektronik będzie też realizowany autorski projekt licealistów z liceum filmowego działającego w ramach WSF. Umiejętności artystyczne będą musieli połączyć z tymi logistycznymi i zadbać o wszystkie szczegóły związane ze zorganizowaniem spotkania z artystą, którego sami wybrali. W tych spotkaniach będą też mogli uczestniczyć widzowie z zewnątrz. Samo kino, chociaż mocno jest związane ze szkołą, będzie otwarte dla wszystkich nawet w czasie przerwy wakacyjnej. Kino Elektronik było kiedyś miejscem kultowym. Jako jedno z niewielu starych kin zyskało drugie życie. Czy wykorzysta swoją szansę? Przekonamy się o tym już niedługo.

Zdjęcia: materiały prasowe

 

85 komentarzy

Dodaj komentarz

-->