Angelika i Filip szkicują Bobkowskiego

Andrzej jest idealnym towarzyszem wypraw. Nie odzywa się, więc nie marudzi. Nie bolą go stopy, nie jest głodny, nie musi odpoczywać. Ponieważ Andrzej istnieje tylko na kartach książki, której jest autorem. Angelika i Filip odbywają podróż jego śladami po 74 latach od wydania „Szkiców Piórkiem”

 

Puste drogi, wyludnione miasteczka, wojska niemieckie zbliżające się do Paryża i zajmujące okoliczne wioski. Francja podzielona linią demarkacyjną. A wszystko to skąpane w promieniach czerwcowego słońca. Taki krajobraz latem 1940 roku malował się przed oczami Andrzeja Bobkowskiego, autora „Szkiców Piórkiem”, kiedy na rowerze opuszczał Paryż. Po 74 latach dwójka młodych ludzi postanawia wyruszyć trasą pisarza. Cel? Sprawdzić czy da się Bobkowskim jeszcze raz zachłysnąć, czy da się go odczytać zupełnie naiwnie – tak jak za pierwszym razem. Próby tej podejmują się Filip Jacobson i Angelika Herta. Studenci Kunsthochschule für Medien Köln. Filmowcy z pasją do podróżowania. Podróżnicy, którzy mimo swojego młodego wieku, zdążyli już zwiedzić kawał Europy. Przypadek sprawił, że zainteresowali się Bobkowskim.

– Fillip natknął się na egzemplarz „Szkiców Piórkiem” Andrzeja Bobkowskiego podczas pracy w bibliotece Polskiego Instytutu w Bukareszcie – mówi Angelika. – Nigdy wcześniej nie słyszał o pisarzu, był nim jednak zachwycony i chciał podzielić się tym ze mną. Nie znam polskiego, więc Filip kupił mi francuski przekład, ale dopiero kiedy znalazłam wersję „Szkiców” w moim ojczystym języku niemieckim, zabrałam się za lekturę – dodaje.  Wtedy własnie narodziła się wspólna fascynacja autorem i jego dziełem. Para była zgodna – należy sprawić aby książka stała się bardziej popularna. –  Było wiele pomysłów, aż w końcu oboje zdecydowaliśmy się na rowerową wyprawę śladami pisarza. Chcieliśmy odczytać książkę Bobkowskiego w taki sam sposób w jaki była ona pisana. Pomysł ten połączył nasze osobiste zamiłowania do filmów dokumentalnych, literatury podróżniczej i chęci sprawdzenia się za kamerą – mówi Filip. Tak narodził się projekt Bobkowski, co dalej?, który przybrał formę wideobloga, podpisanego cytatami pochodzącymi z książki. Filip i Angelika połączyli powstałe współcześnie nagrania z mającym już swoje lata tekstem w tak zgrabny sposób, że momentami możemy mieć trudności z wychwyceniem, kto tak naprawdę jest jego autorem. Bobkowski? Filip? Angelika? Ktokolwiek by jednak to nie był, niektóre wrażenia, zapachy i smaki pozostają niezmienne nawet z biegiem lat. –  W podróży wszystko odczuwa się intensywniej. Wrażenia potęguje poczucie zupełnego nieskrępowania i wolności. Nie potrzebujesz nic więcej niż to, co masz ze sobą. Nie musisz się z nikim ścigać, nikt nie mówi ci gdzie i kiedy masz się zatrzymać. Każdy kolejny dzień to wielka niewiadoma – wpomina Filip.

Jakieś zwierzęce zadowolenie z życia. Dziś tu, jutro gdzie indziej, słoneczne dni i gwiaździste noce. Andrzej Bobkowski „Szkice Piórkiem”

 

postcard1-620x413

Dzięki wspólnym doświadczeniom para jest w stanie odczytywać książkę z zupełnie innej perspektywy, z perspektywy jej autora. Między podróżnikami a Bobkowskim wytworzyła się nawet szczególna więź. Pisarz przestał być już tylko Pisarzem, stał się Andrzejem, kimś dużo bliższym i bardziej realnym niż autor „Szkiców Piórkiem”, którego znali wcześniej. Po czasie spędzonym wspólnie w drodze byli w stanie czytać między wierszami i odkrywać jego rozdrażnienie, kłamstwa, a czasem nawet i lęk, którego wcześniej nie dostrzegali. Nierzadko też dochodziło między nimi do napięć. –  Wiele razy złościliśmy się na niego, szczególnie kiedy mieliśmy zły nastrój, a on wręcz przeciwnie. –  mówi Angelika. Co jeszcze sprawiało trudność podczas wyprawy? – Musieliśmy przyzwyczaić się do niezrozumiałych dla nas godzin pracy Francuzów – wspomina Filip –  Często kiedy byliśmy głodni i chcieliśmy iść coś zjeść, wszystko było zamknięte. Nie mogliśmy zrozumieć, jak można tak mało pracować? Ponad 2000 km do przejechania oraz obowiązki związane z relacjonowaniem podróży to spore wyzwanie. –  Jak do tej pory jest to najintensywniejsza podróż w naszym życiu. Jazda na rowerze, czytanie, filmowanie, edytowanie, prowadzenie bloga… to wszystko jest bardzo wymagające i często również wyczerpujące – mówi Angelika.  Pojawiają się również pytania o granice prywatności w filmie, w którym jednocześnie jest się reżyserem i bohaterem. Swoimi wątpliwościami Angelika i Filip dzielą się przed kamerą, nierzadko również jesteśmy świadkami kłótni pomiędzy nimi. Widać jednak, że para ma duży dystans do siebie. Relację między nimi dobrze podsumowuje scena z zapowiedzi ich projektu. –  Skoro mówisz, że ta wyprawa jest typowo męskim doświadczeniem, dlaczego nie zabrałeś ze sobą swojego kolegi tylko mnie? –  pyta Angelika, a Filip odpowiada z rozbrajającą szczerością –  Tylko ty mówisz po Francusku.

Studentom podczas podróży cały czas towarzyszy zdjęcie Bobkowskiego, które kładą w widocznym miejscu w namiocie czy hotelowym pokoju. Codziennie przed wyruszeniem w kolejny etap czytają fragment książki w scenerii, w której został napisany. Po przejechaniu całej trasy Filip i Angelika wrócili do Paryża. Pytanie tylko co z Andrzejem, z którym tak bardzo zżyli się podczas podróży. Czy ich relacja przetrwa poza francuskimi bezdrożami?

Dodaj komentarz

-->