Uczestniczki projektu Równe Rodziny, stworzonego z inicjatywy Kampanii Przeciw Homofobii, po raz kolejny zwracają uwagę na problem, który od lat pozostaje nierozwiązany: w Polsce wciąż nie wszystkie dzieci mogą liczyć na pełne bezpieczeństwo prawne. W ubiegłym tygodniu mamy wychowujące dzieci w tęczowych rodzinach wysłały list do ministra Marcina Kierwińskiego, opisując sytuacje, w których codzienność ich rodzin pęka w zderzeniu z obowiązującymi przepisami.
W liście wskazują, że polskie prawo nie uznaje społecznego rodzicielstwa w rodzinach jednopłciowych. Dotyczy to zarówno dzieci urodzonych w Polsce, jak i tych, których zagraniczne akty urodzenia wskazują dwoje rodziców tej samej płci. Brak transkrypcji takich dokumentów sprawia, że jedno z rodziców pozostaje pozbawione władzy rodzicielskiej, a dziecko – podstawowych praw, takich jak dostęp do PESEL-u, paszportu czy usług publicznych. Co więcej, różne praktyki w Urzędach Stanu Cywilnego prowadzą do skrajnie odmiennych decyzji, tworząc przestrzeń do dyskryminacji i niepewności.
Autorki listu przypominają, że w Polsce żyją tysiące rodzin, w których dzieci wychowywane są przez dwie mamy lub dwóch ojców – zarówno tych decydujących się na wspólne rodzicielstwo, jak i tych, w których jedna z osób wychowuje dzieci z poprzedniego związku. Brak uznania rodzicielstwa społecznego utrudnia codzienne funkcjonowanie: od podpisania zgody na leczenie, przez odbiór dziecka z placówki, aż po decyzje podejmowane w sytuacjach nagłych, dotyczących zdrowia i życia.
„Wymaga się od nas pełnomocnictw, aktów urodzenia i uzasadnień, by uczestniczyć w codziennym życiu naszych dzieci. Takie traktowanie podważa naszą godność i bezpieczeństwo rodzinne” – piszą uczestniczki projektu.
Pełna treść listu dostępna jest na stronie organizatorek. Twórczynie projektu oferują mediom pełne wsparcie: możliwość zorganizowania wywiadów z bohaterkami, dostęp do profesjonalnych zdjęć oraz rozmowy z ekspertkami i ekspertami KPH.
Zdjęcia: Emilia Oksentowicz






