Jak to jest z tym “Gotham”
Nie byłem podekscytowany myślą o oglądaniu tego serialu. Nastawiałem się na coś bardzo złego i póki co jestem miło zaskoczony…
Nie byłem podekscytowany myślą o oglądaniu tego serialu. Nastawiałem się na coś bardzo złego i póki co jestem miło zaskoczony…
O Abchazji słyszymy najczęściej z powodu kolejnych działań wojennych prowadzonych w tym rejonie. To państwo o liczbie ludności zbliżonej do Radomia…
„Życie nie jest takie złe, jeśli starcza ci sił” to autobiograficzna powieść psychologiczno-detektywistyczna. Jej osią fabularną jest wątek poszukiwań Kalo, kanadyjskiego ilustratora, który pracował dla kilku pism, w tym „New Yorkera” w latach 40. i 50. XX wieku.
Czytając „Nadzieję dla umarłych”, zdecydowanie trzeba spuścić z tonu. Rozkoszować się liternictwem, grubością papieru, twardością okładki i faktem trzymania w rękach takiego samego plakatu, jaki główna bohaterka ma na ścianie. Trochę sztuka dla sztuki.
W dzisiejszych czasach nawet hasła typu „rock is dead” są martwe. Rock jeszcze nie całkiem zdążył wyzionąć ducha, kiedy zabrano się za jego wskrzeszanie. Zbawiciele przyszli i zbawiają – jest ich dwóch, pochodzą z Brighton, w składzie nie mają nawet gitarzysty, ale ich debiutancka płyta to instant classic.
„El Pintor” to dzieło równie smutne i melancholijne jak cała twórczość Interpolu. W kompozycjach czuć świeżość, energię i radość płynącą z grania. Może dobrze im zrobiło przewietrzenie składu albo czteroletnia przerwa między albumami? Brawo!
Wyprawa na wyspę Doktora Electrico to soundtrack do wyimaginowanego filmu gangsterskiego z lat 70. Zaczynamy na ulicy Bombaju albo New Delhi. Dziewczęta w sari tańcują, chłopy z wąsem świecą owłosioną klatą i złotym zębem. Klasyka. Potem jednak robi się coraz lepiej i nasi bohaterowie wcielają się w role rodem z filmu „Shaft”, a do symulowanych na gitarach sitarów dołącza złowrogi funkowy bas…
Z książki dowiemy się sporo o życiu erotycznym pająków, które mogłoby zawstydzić nawet największych dewiantów i czytelników „50 twarzy Greya”, bo są tu i gwałty, i kanibalizm i sado-maso. Autorowi chodzi jednak przede wszystkim o ponowne zaślubiny natury i człowieka
„Małym stłuczkom” bliżej do bezpretensjonalnego amerykańskiego kina niezależnego spod znaku Andrew Bujalskiego niż publicystycznego małego realizmu…
„Omar” Hany’ego Abu-Assada budzi kontrowersje wśród Palestyńczyków. Kością niezgody jest pojawiające się w napisach końcowych podziękowanie dla administracji więzień w Izraelu – tych samych, w których przetrzymywani są Palestyńczycy. Rodacy zarzucają artyście, że nie obchodzi go los pobratymców, tylko robienie filmów pod publiczkę Hollywoodu
Tahliah Barnett, przypominająca wygenerowaną w 3D lalkę, rozumie jak ważna w dzisiejszych czasach jest warstwa wizualna, umie zabrzmieć zwiewnie, krucho i pociągająco, wie też, że jeśli jej wokal urzeknie tłumy, to w podkładzie może dziać się wszystko, co jej się żywnie podoba.
Wyobraźnia Michela Gondry’ego zdaje się nie mieć granic. Reżyser postanowił zgłębić umysł Noama Chomsky’ego, jednego z najwybitniejszych żyjących intelektualistów, amerykańskiego filozofa, logika i aktywisty zajmującego się zagadnieniem języka, nazywanego „ojcem współczesnej lingwistyki”.