Film: „Omar”

O Palestynę czy o Oscara?

„Omar” Hany’ego Abu-Assada budzi kontrowersje wśród Palestyńczyków. Kością niezgody jest pojawiające się w napisach końcowych podziękowanie dla administracji więzień w Izraelu – tych samych, w których przetrzymywani są Palestyńczycy. Rodacy zarzucają artyście, że nie obchodzi go los pobratymców, tylko robienie filmów pod publiczkę Hollywoodu („Omar” to drugi film w jego karierze, który dostał nominację do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny). To odwieczny dylemat twórców, którzy muszą rozstrzygnąć, co jest dla nich istotniejsze: wolność twórcza i możliwość decydowania o kształcie filmu czy też zaangażowanie w słuszną sprawę. Abu-Assad najprawdopodobniej dokonał już wyboru. Jak mówi, najważniejsza jest dla niego historia i sposób jej opowiadania, polityka schodzi na dalszy plan. Odwrotne przekonania mają bohaterowie jego filmu. Tytułowy Omar i jego przyjaciele z dzieciństwa wierzą, że przygotowując zamach na izraelskiego żołnierza i przeskakując przez mur oddzielający dwa kraje, mają kontrolę nad rzeczywistością. Przebudzenie przychodzi wraz z pojawieniem się agentów izraelskiego wywiadu, którzy mają swoje sposoby, aby wymusić współpracę. Ofiarą ich działań zostaje Omar, który – postrzegany odtąd jako kolaborant – musi oczyścić swoje imię i przekonać najbliższych, że nie zdradził.

Film Abu-Assada momentami jest nierzeczywisty, ale zawsze wiarygodny. Zwłaszcza kiedy portretuje metamorfozę bohaterów, którzy nagle poddają się paranoi. Szukają w swoich szeregach sojuszników wroga, zaczynają patrzeć sobie na ręce i łapać się za słowa. Atmosfera gęstnieje i udziela się ważnym w ich życiu osobom. Reżyser nie zapomniał o tym, że w politycznej rozgrywce wszystkie chwyty są dozwolone. Bohaterowie „Omara”, żeby znaleźć szpicli, nie zawahają się wykorzystać miłości, przyjaźni ani członków rodziny. Przy okazji okaże się, że dbają głównie o swoje dobro. Więc jak z tym politykowaniem? Kończy się tam, gdzie zaczynają się prywatne zyski? Abu-Assad chyba nie ma co do tego wątpliwości.

reż. hany Abu-Assad
obsada: Adam Bakri, Leem Lubany, Iyad Hoorani
Palestyna 2013, 96 min
Art House, 5 września

Dodaj komentarz

-->