Starcie tytanów: OWF vs Open’er 2015

Koncert, o którym nigdy nie myślałeś, że na nim będziesz

Orange Warsaw Festival

Papa Roach
„Cut my life into pieces…this is my last resort!”. Pamiętacie ten powtarzany do znudzenia w radiach wers? Nigdy nie myśleliśmy, że usłyszymy ten numer na żywo, a jednak życie wciąż przynosi niespodzianki. Przebój sprzed 15 lat to wciąż główny motor napędowy amerykańskiego zespołu, którego w rodzinnych stronach nie słucha już chyba nikt. Tymczasem w Polsce karaluszki mają status wielkiej rockowej gwiazdy. [mk]

OPEN’ER Festival

Modest Mouse
Z nimi sprawa jest nieco przewrotna. Ten zespół od początku wpisywał się w profil gdyńskiego festiwalu, ale przez lata wydawał się nieosiągalny (m.in. przez niechęć kapeli do wizyt w Europie). Grupa Isaaca Brocka zdążyła już odwołać dwa zapowiedziane występy na wcześniejszych odsłonach Open’era, a my przestaliśmy już wierzyć, że będziemy kiedyś na ich koncercie. Mamy nadzieję, że tym razem dotrą i pokażą, dlaczego przypisuje im się samodzielne ukształtowanie brzmienia amerykańskiego indie rocka na przełomie wieków. [croz]

Dodaj komentarz

-->