Starcie tytanów: OWF vs Open’er 2015

Zespół, który powinien grać na innym festiwalu

Orange Warsaw Festival

Molesta Ewenement
Pamiętam czasy, w których głośne mówienie o tym, że słucha się hip-hopu – a szczególnie jego ulicznej, cięższej odmiany – w oczach wielu skazywało na miano blokersa, dresiarza i w ogóle półmózga, który nie rozumie, że prawdziwą muzykę to się robi na gitarze. Dziś na szczęście jest inaczej i nawet włodarze wielkich festiwali powoli przekonują się, że bez raperów w line-upie długo nie pociągną. Niestety stawiają tylko na sprawdzone wcześniej (w tym przypadku na OFF-ie) marki. Molesta Ewenement to na krajowym podwórku marka z najwyższej półki, a to, że zespół gra u siebie (a Włodi nawet u siebie na kwadracie), jest dodatkowym powodem, by wybrać się na Służewiec. O to, że autorzy „Skandalu” będą mieć pustki pod sceną, nie boimy się jednak zupełnie. Refren „Wiedziałem, że tak będzie” znają chyba nawet fani Muse. [fika]

OPEN’ER Festival

Refused
W zeszłym roku Alter Stage ledwo dźwignęła koncert Royal Blood, który zakończył się zarwaniem podłogi. To jednak w tym roku pojawi się naprawdę ciężki kaliber. Na najmniejszej z open’erowych scen wystąpią bowiem giganci hardcore punku – Refused. 20 lat temu Szwedzi wyznaczyli ramy tego gatunku, a ich koncerty to taki ładunek energii, że nie zdziwimy się, jeśli przykrywający Alter Stage namiot zostanie rozniesiony w drobny mak. [matad]

Dodaj komentarz

-->