Jej wysokość Londyn – relacja z podróży

Królowa, herbatka z mlekiem i Big Ben. Primark, London Pride i najlepsze kanapki na świecie. Londyn ma wiele twarzy. Królewską, emigracyjną, biznesową.. Trudno to wszystko zobaczyć na raz, jeszcze trudniej zrozumieć. Chyba, że spojrzy się z góry. Z daleka widok jest piękny.

Cztery dni, cztery strony świata i kilka niezapomnianych widoków. Nasz londyński plan był prosty. Wchodzić jak najwyżej i widzieć jak najwięcej. Okazuje się, że w mieście gdzie stoi najwyższy budynek w Europie (imponujący The Shard) o tarasy widokowe nie trudno. Trudno natomiast z wysokości 70 pięter cokolwiek zobaczyć, bo widzi się tak dużo, że traci się rozeznanie, czy to jeszcze Londyn czy już dzikie przedmieścia. Widok jest mimo wszystko imponujący i trochę nierealny. W kontekście tego, jak wygląda londyński „odłamek” można przez chwilę pomarzyć, że jest się w startującym statku kosmicznym. Wszystko takie malutkie. Rakieta, którą niewątpliwie przypomina The Shard, raczej nie odleci, więc można wracać na ziemię. Trochę na miękkich nogach, trochę z zatkanymi uszami, bo winda, która nas tam dowozi jedzie kilka sekund i trochę z poczuciem, że Londyn to niekończące się miasto.

Widok z The Shard

Widok z The Shard, fot. K. Szczerbowska

Dodaj komentarz

-->