Wysokość to nasze wyzwanie. Ambicje więc nie pozwalają nam jeść na poziomie zero. Po lunch wspinamy się na 40 piętro do modnej restauracji Duck&Waffle. Jedzenie zdecydowanie wygrywa z widokami. I nie chodzi o to, że widok nie jest atrakcyjny, bo z 40 piętra widać całe londyńskie city i dużo więcej, ale kuchnia jest tak pyszna, że nie można oderwać wzroku od talerza. Szczególnie zachwyca popisowe danie, czyli kaczka na gofrze. Słodko-słono. Smakuje jak Londyn. Kolacja również dyktowana jest ilością pięter do pokonania. Tym razem pada na ekskluzywną restaurację w hotelu Hilton przy Park Lane. Piętro 27, więc teoretycznie nie powinno robić na nikim wrażenia. Jednak olbrzymie szyby i zachwycający widok na park hipnotyzują. W połączeniu z brytyjską kuchnią (na talerzach chociażby shepard pie czy jagnięcina) sprawiają, że stolika nie chce się opuścić.

