O debiutanckiej płycie, upalnym lecie w Nowym Jorku i Wielkiej Brytanii z początku lat 90 z Call Super

Powiedziałeś, że na albumie pojawiły się żywe instrumenty, czy jesteś “szkolonym” muzykiem w innym tego słowa znaczeniu niż produkcja elektroniki?

CS:Tak, tak. Gram na basie, fortepianie. Jednak na albumie zarówno obój i klarnet nagrał mój ojciec.

Czyli twoja rodzina jest rodziną muzyków?

CS: Tak. Moja rodzina od zawsze jest związana ze sztuką. Mój ojciec jest profesorem i głową Wydziału Sztuk Pięknych w jednym z angielskich uniwersytetów. Moja matka jest designerką mebli, moi dziadkowie byli malarzami… Mój ojciec grywał kiedyś w nowoorleańskich zespołach jazzowych. Tak naprawdę przez wiele lat właśnie nowoorleański jazz był jedyną muzyką, jaką znałem do czasu, w którym zacząłem odnajdywać własnych “idoli”.

Kilka miesięcy temu wydałeś EPkę jako Ondo Fudd. Jeden z moich znajomych uważa, że Coup D’etat jest największym bangerem tego roku… Czy planujesz jakieś produkcję w przyszłości pod tym aliasem?

CS: Em… mam jakieś pomysły odnośnie Ondo Fudd. Wydaje mi się, że ta Epka zaczęła coś trochę nieoczekiwanego, to znaczy, że można było się spodziewać nieco innego odbioru. Jeśli rozumiesz co mam na myśli. Mam kilka pomysłów… Ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Nie miałem jeszcze czasu, aby poukładać sobie wszystko odnośnie do tego projektu, ale powiedz swoim znajomym, że na pewno jeszcze usłyszą coś od Ondo Fudd.

Czy planujesz przygotowanie wersji live swojego albumu?

CS: Nigdy nie interesowało mnie granie live. Jestem muzykiem studyjnym – tak w sumie można określić moją pracę… i jestem djem. I lubię to. Kupuję wiele płyt, robię to od lat i to właśnie chciałbym robić nadal.

Ok. Dzięki wielkie, że znalazłeś dla mnie czas. Mam nadzieję, że zobaczymy się podczas tegorocznego Unsounda.

CS: O. A ty będziesz w Krakowie?

Ba.

CS: No to do zobaczenia!

Do zobaczenia.

Dodaj komentarz

-->