Jest na tej płycie jeden wers, który tłumaczy wszystko. W numerze o kiczowatym tytule „Love Is in the Sky” #AbelTesfaye swoim charakterystycznym falsetem, płynącym po wycyzelowanym perkusyjnym bicie, intonuje: „You’ve been here before / Remember these sheets”. Tak, słuchaczu – znów jesteś w sypialni, w której nie mogłeś zasnąć, gdy ponad dwa lata temu usłyszałeś „High for This” i „What You Need”. Od tego czasu nikt tego pokoju nie wietrzył, nie spodziewaj się też pościeli pachnącej morską bryzą. #TheWeeknd nadal opowiada duszne, pełne niepokoju historie. Chociaż ich tłem jest obecnie „życie w trasie”, to w utworach nadal przewija się znany temat niespełnionej miłości, spotęgowanej poczuciem nieokreślonego strachu. Nie jest ani gorzej, ani lepiej – Kanadyjczyk o etiopskich korzeniach po prostu wsiąkł w ten klimat. I kolejny raz, jak w przypadku osławionych mixtape’ów, nagrał nierówny zestaw utworów. Nie dałem się nabrać ani na ficzuring z Drake’em w „Live For”, ani numer „Belong to the World” oparty na pewnym znajomo brzmiącym „maszynowym” samplu. Jednak ze świetnym kawałkiem #Professional, który otwiera „Kiss Land”, trudno mi się rozstać.
