Jhon Bonham byłby dumny

„Jakie są ostatnie słowa perkusisty, zanim zostanie wyrzucony z zespołu? Hej chłopaki, napisałem nową piosenkę”. Oczywiście na ten żart można odpowiedzieć krótką, ale jakże celną ripostą: „Dave Grohl”. Odłóżmy jednak te złośliwości na bok, bowiem #Drumgasm to prawdziwe spotkanie na szczycie. Matta Camerona możecie kojarzyć z #PearlJam i Temple of the Dog; grająca obecnie z Wild Flag Janet Weiss była częścią m.in. zespołu Stephena Malkmusa, a #ZachHill… No cóż, Zach Hill w tej chwili zajmuje się #DeathGrips, ale jeśli wymienicie kogoś ze swoich muzycznych herosów, to istnieje duża szansa, że z nimi występował.

Tak jak zwykli ludzie spotykają się na piwie czy partyjce „Magii i Miecza”, tak ta trójka zebrała się w jednym pomieszczeniu, aby wspólnie pobębnić. Zapomnijcie o przemyślanych, misternie skonstruowanych utworach – #Drumgasm to raczej rock’n’rollowe, niekończące się solo niż eksperymentalny freejazzowy odjazd. Ot, taki perkusyjny strumień świadomości. Słucha się tego z przyjemnością, chociaż całość jest nierówna; są momenty, gdy trio łapie wspólny flow, są chwile, gdy każdy z nich trochę się popisuje. Tak czy inaczej, odrobina zdrowego łomotu jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziła.

Dodaj komentarz

-->