Ta dziwna miejscówka między Hockami i Kurortem
[Nie mam zdjęcia, nie wiem jak się nazywa. Taka prawda.]Czy ktoś wie jak nazywa się to miejsce? Jest to moje ulubione miejsce nad Wisłą. Nigdzie indziej w ciągu jednej nocy nie usłyszycie “Jesteś Szalona” czy “Majteczki w kropeczki” 5 razy w ciągu godziny, nigdzie indziej nie zobaczycie ludzi tańczących pod barem w parach tak zwanego “weselniaka” – nie da się pod djką, gdyż dja tam nie ma. No i nigdzie indziej nie poczujecie klimatu nadwiślańskich miejscówek sprzed 10 lat, kiedy to nad naszą rzeką łatwiej była wyłapać kopa na twarz niż na luzie napić się piwka.
Stacja Mercedes
Słucham? Że to nie jest nad Wisłą? Ja piszę i artykuł i ja tu ustalam zasady. Cała Warszawa jest nad Wisłą więc Stacja, która znajduje się 800m w linii prostej od brzegu zalicza się do miejscówek, które mogę opisać. Sam na mercedesowy twór wylałem wiadro pomyj sezon temu. W końcu to tylko i wyłącznie dziecko wielkiej korporacji i w ogóle nie warto na to zwracać uwagi. Jednak żaden inny letni klub nie posiada tak rozbudowanego programu aktywności dziennych. Jest zatrudniona niania dla dzieciaków, żeby rodzicie mogli zjeść (naprawdę tani i smaczny) obiad. Są dni rodzinne z zabawami, są koncerty (Misia Ff, The Dumplings, Crab Invasion), pokazy filmów i meczów Mistrzostw Świata. Jest tor skimbordowy, wystawy i gry miejskie. Wszystko za free, wszystko w imponującym otoczeniu pięknego letniego pawilonu (jest klima!). Nawet jeśli jest to dziecko wielkiej korporacji to trzeba pamiętać – rodziny się nie wybiera.

