Najciekawsze nadwiślańskie miejscówki w Warszawie, które z różnych względów mogliście przegapić

 

Warszawa open airem stoi. Klubów na świeżym powietrzu mamy pod dostatkiem, dlatego wielu z nas mogło przeoczyć kilka naprawdę fajnych miejscówek, które otworzyły się w stolicy. Sprawdźcie 5 wybranych przez nas nadwiślańskich miejscówek, które nie dostają propsów na jakie według nas zasługują.

 

Boogaloo Beach Bar

boogaloo

BBB będzie mi się ciężko opisywało, gdyż pierwszą miłością właścicieli Boogaloo są Karaiby, a zwłaszcza ta najpopularniejsza muzycznie wyspa – Jamajka. Cóż – mówiąc delikatnie, nie są to moje klimaty. Ale ci, którzy lubią mogą sobie w rytmie reggae, dancehallu i dubu posiedzieć nad rzeką i odpoczywać jedząc całkiem dobrą karaibską kuchnię. Jednak największym plusem Boogaloo jest dbałość o czystość i wystrój tej miejscówki. Ślicznie przygotowane oświetlenie, pracownicy co chwila sprzątający okoliczną plażę, leżaki, huśtawki i otulający tę miejscówkę lasek pozwala nam się podczas zachodu słońca poczuć jak na prawdziwej chilloutowej wyspie.

Hocki Klocki

hocki

Jedna z tegorocznych premier nadrzecznych. Mają bar składający się z klocków lego ułożonych w grzybki 1UP i Mario Brosa, możemy napić się szotów z żelków i kukułek, zamiast sprite’a do drinka możemy wlać sok z coolsów, a przy okazji posłuchać fajnej muzycznej mieszanki. Obok młodych house’owych twórców z Berlina w Hockach pojawiają się gwiazdy polskiej hip-hopowej sceny, przedstawiciele bassowego światka z UK i polskie kolektywy te trochę mniej poważnie. Dlatego jeśli chcecie ogarnąć miejsce, w którym każdy z waszych znajomych znajdzie coś dla siebie wpadajcie do Hocków, siadajcie na ich leżakach od Mr. Gugu i się luzujcie jak na koloniach naście lat temu.

Kurort

kurort

Klub ten należy do twórców Resortu, co może już nas naprowadzić na klimat miejsca. Ciekawy wybór muzyki – w Kurorcie usłyszymy i ambient i hip-hop. Akcje kulturalne, pokazy filmowe, możliwość przyjścia na jogę i posłuchania koncertu powoduje, że Kurort jest miejscem, w którym warto zatrzymać się na dłużej. Do tego trzeba przyznać, że wygląda prześlicznie – ale to raczej nie dziwi biorąc pod uwagę kto za nim stoi. To chyba jedyny dom kultury nad Wisłą, który swoim programem pokazuje sporo więcej niż tylko muzyczny chillout.

Dodaj komentarz

-->