Warsaw Subway Sketch Group to w końcu grupa treningowa.
Chodzi o to, żeby porysować sobie jak najwięcej a nie tworzyć dzieła sztuki. W metrze spotykają się zarówno amatorzy, jaki zawodowcy, którzy chętnie służą radą. Metody też są różne. Jedni wybierają ołwek, inni akwarele. Jest też osoba, który tworzy obrazy na komputerze, a tak właściwie to je rzeźbi, bo prace są w 3D. Co do obiektów to też nie ma jednej zasady. – Każdy rysuje to, co mu się podoba. Warunki są różne. Kiedy jest tłok, to nie ma wyboru i trzeba szkicować osoby, które są najbliżej, w innych przypadkach uzależnia się to od miejsca siedzenia – opowiada. Przewaga metra polega nie tylko na tym, że panują w nim dobre warunki oświetleniowe, ale też sprzyja układ wnętrza. No i fakt, że metro w przeciwieństwie do autobusu dużo mniej trzęsie. Życiem Podziemna kolejka ma swoje własne zasady. Richard przez lata podróży nauczył się już wszystkich. Wie, ile trwa przejazd między stacjami i ile zajmuje cała trasa. Potrafi też wyczuć chwilowych pasażerów, od tych, którzy posiedzą trochę dłużej. Nie ma to jednak dużego znaczenia, bo jak twierdzi do uchwycenia podobieństwa wystarczy 30 sekund.
Zakamarki, nosy, twarze
Grupa spotyka się co środę pod dawnym Sezamem o 19. Najpierw jadą na przejażdżkę nową linią metra, a potem wskakują do starej. Całość zajmuje około dwóch godzin. Potem zwykle idą razem do baru, gdzie pada sakramentalne zdanie: „wyciągamy szkicowniki!”. Oczywiście obowiązku pokazywania rysunków nie ma, ale zwykle każdy chce się pochwalić albo poradzić. Pokazywanie prac jest też lekcją uważności. Okazuje się, że każdy zwrócił uwagę na coś innego. – Jedni koncentrują się na detalach, rysują ubrania, dodatki. Inni znudzeni twarzami uciekają w inne zakamarki metra – mówi. Czasem też kogoś poniesie fantazja. Model staje się wtedy tylko pretekstem do zrobienia rysunków, które akurat siedzą komuś w głowie. Richarda najbardziej fascynują nosy, więc jego szkicownik to swoisty gabinet osobliwości i ciekawych portretów. Jeśli więc macie nosa i odwagę to wpadajcie wieczorem do metra. Rysowanie w cenie, bilet na własny koszt.
foto: Richard Hade
Zobacz także:
Lakier do paznokci prawdę ci powie. O Polsce. „Krew Aliny na nożu Balladyny”, „Uniwersalna farba do trawy” czy „Pasteloza – dla ocieplenia wizerunku” to nazwy lakierów do paznokci wyprodukowanych przez fundację Bęc Zmiana. Czytaj więcej >>
Choć wciąż jest studentką Wydziału Tkaniny i Ubioru na łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych, to już zdążyła zabłysnąć w świecie mody. I to dosłownie. Ostatnia kolekcja Klaudii Markiewicz pełna jest brokatowego blasku. Czytaj więcej >>
Chcecie jeść zdrowo, ale nie macie na to czasu? Dostajecie napadu histerii w supermarkecie, bo wszystko wygląda tak pysznie i kusząco? Kupujecie tylko te produkty, które znacie z reklam? Powodów do zajrzenia na stronę czytamyetykiety.pl może być tysiąc. Czytaj więcej >>
