Czy seriale nakręcają modę na piractwo?

Wydawałoby się, że ściąganie czegokolwiek za pośrednictwem Torrentów to już totalna przeszłość. Epoka streamowania i rozwiązania takie jak Netflix czy Spotify sprawiły, że nie chcąc zaśmiecać swoich dysków, coraz częściej wybieramy płatne korzystanie z materiałów zamieszczanych w chmurze. Pewne powinno być zatem, że ewolucja będzie postępowała tylko w taką stronę. Tymczasem wyniki opublikowanego niedawno Global Internet Phenomena report zaskakują.

O ile nie powinno nikogo dziwić, że najpopularniejszym sposobem, w jaki internauci transmitują dane, jest oglądanie video (58% internetowego downloadu), a aż 15% z całego kawałka internetowego tortu zawłaszcza Netflix to…zaskoczeniem jest fakt, że pierwszy raz od dawna wzrosła popularność wymiany plików przez Torrenty. Jeszcze na początku dekady z tego typu pozyskiwania danych korzystało ponad 50% internautów, a dwa lata temu już połowa tej liczby. Tymczasem ostatnie badania pokazują, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy na terenie Europy, Afryki i Bliskiego Wschodu z Torrentów korzystało aż 31% internautów, co daje aż 10% wzrostu!

Powód? Specjaliści twierdzą, że Torrenty wróciły do łask z powodu zbyt dużego zróżnicowania oferty serwisów oferujących streamy video. O ile na Spotify możemy posłuchać raczej wszystkich piosenek, które chcemy (z naciskiem na „wszystkich”) to już oglądanie konkretnych seriali wymagać może wykupienia subskrypcji u przynajmniej dwóch dostawców. Większe koszty mają zniechęcać przyzwyczajonych przez lata do „darmowego” dostępu do dóbr kultury internautów, a co za tym idzie do powrotu mody na internetowe piractwo!

Z bardzo obszernym raportem na temat tego, jak korzystamy z internetu, zapoznacie się TU.

Dodaj komentarz

-->