Interaktywna zebra, która reaguje w czasie rzeczywistym i sprawia, że przechodnie, rowerzyści i kierowcy samochodów mogą czuć się bezpieczniej? To może być największy przełom w konstruowaniu przejść dla pieszych od czasu, kiedy pojawiły się one po raz pierwszy w latach 40. XX wieku.
Prototyp urządzenia skonstruowanego w brytyjskim laboratorium transportu został tymczasowo zainstalowany na jednej z londyńskich ulic. Starling Crossing (STigmergic Adaptive Responsive LearnING Crossing – tłum. stygmergiczne dostosowujące się odpowiadające i uczące się przejście) to rzecz na miarę XXI wieku – przejście dostosowane do dużej ilości samochodów, przechodniów i otaczającej nas technologii.
Starling Crossing używa prostych kolorystycznych oznaczeń i reaguje dynamicznie na zmieniające się na drodze warunki – może modyfikować swój wygląd, zmieniać wzory, konfigurację, rozmiar i położenie. Może pojawiać się i znikać. I stawia na pierwszym miejscu przechodniów i ich bezpieczeństwo.

źródło: Umbrellium
Jak działa? Cała powierzchnia ulicy monitorowana jest przez kamery i wyposażona w komputerowo sterowane ekrany LED, które widać pod każdym kątem, zarówno w dzień, jak i w nocy. Obojętnie czy świeci słońce, czy leje deszcz. Czujniki skanują jezdnię, rozróżniając przechodniów od rowerzystów i samochodów, cały czas przeliczając dane i analizując lokalizację przedmiotów i trajektoria ich ruchu, prędkość i przyspieszenie.
Starling Crossing – quick edit from Umbrellium on Vimeo.
Przejście ma ostrzegać także przed nieoczekiwanymi zmianami na drodze – np. ludźmi zapatrzonymi w swoje telefony, którzy znienacka wchodzą na ulicę czy dziećmi, które nie rozglądając się wpadają na jezdnię za uciekającą piłką. W takich sytuacjach wokół zagrożonego obiektu ma pojawić się wielki czerwony wirtualny bufor, który ma ostrzegać kierowców.

źródło: Umbrellium

źródło: Umbrellium

