5 streetartystów, których rozpoznasz na pierwszy rzut oka

Nie tak dawno z Gdańska w tajemniczych okolicznościach zniknął kontener pomalowany przez Stika, brytyjskiego streetartowego artystę, który zaludnia miejskie mury charakterystycznymi długonogimi postaciami. Prace odnalazły się w jednej z londyńskich galerii, gdzie można je kupić za kilka tysięcy funtów. Ktoś się nie bał i … zgarnął kontener, który okazał się wart znacznie więcej niż w skupie złomu. Ha. Ktoś po prostu wiedział, czyje to dzieło.

Twórców, którzy zostawiają swoje prace na ulicach jest wielu, większość zazwyczaj pozostaje anonimowa dla mijających ją przechodniów. Są jednak tacy, których dzieła łatwo rozpoznać. Przy okazji to często jedni z najlepszych i najbardziej znanych artystów, którzy pokazują swoje dzieła na ulicach.  Wstyd nie znać. Żeby ułatwić wam życie, punktujemy charakterystyczne elementy ich stylu. Rzut oka i już wiecie, czyje to dzieło.

PS. Nie namawiamy broń boże do odkuwania cennych murali. Polecamy podziwiać.

Roa

Zwierzątko namalowane realistycznie jakby piórkiem? Trochę jak z ryciny z podręcznika fauny? Ptak, wiewiórka, króliczek? Może widać mu bebechy? Szkielecik? Wygląda jakby spało? Może kilka ucięło sobie drzemkę jedne na drugich? Tak? Na bank macie przed sobą mural autorstwa Roa. Pochodzący z Belgii artysta specjalizuje się w malowaniu  zwierząt, najczęściej charakterystycznych dla danego miejsca. Wśród swoich inspiracji wymienia ilustrowaną „Historię ewolucji” Drawina i obrazy Rembranta, który pokazywał sceny z rzeźni. Murale Roa można oglądać na całym świecie, malował Europie, USA, Australii i Nowej Zelandii. W Polsce jego dzieła można zobaczyć w Warszawie i Katowicach.

09.04.2011 Warszawa n/z graffiti wykonane przez slynnego ROA fot. Wlodzimierz Wasyluk/REPORTER

roa3

Os Gemeos

Żółty człowieczek we wzorzystych kolorowych ciuszkach? Może ma na twarzy arafatkę? Małe oczka i chude długie ręce? Trudno go pomylić z kimś innym – to na pewno dziecko nietypowego bliźniaczego duetu Os Gemeos. Dwa bracia pochodzący z Brazylii, Otavio and Gustavo Pandolfo, zaczynali od malowania murów rodzimego Sao Paulo. Dzisiaj wystawiają w galeriach na całym świecie, zaludniają też żółtymi kolesiami mury miast od Ameryki Południowej po wschodnie rubierze Europy.

Os-Gemeos 1

Os-Gemeos 2

Eltono

Grube kolorowe linie. Równoległe, prostopadłe, łamane. Abstrakcyjne kompozycje geometrycznych kształtów. Wszystko jasne. To praca Eltono. Francuski artysta, przez 10 lat mieszkał w Madrycie, kolejne cztery spędził w Pekinie, teraz wrócił w rodzinne strony i osiadł w Południowej Francji. To oczywiście namiary dość orientacyjne, bo Eltono dużo podróżuje malując na murach i wystawiając w galeriach. W Polsce jego prace można zobaczyć w Katowicach i Warszawie.

eltono

eltono 3

Vhils

Wielka realistyczna twarz, nie namalowana ale wykuta? Vhils zamiast puszki ze sprejem używa wiertarki, albo dłuta. Swoje prace ryje w białym tynku. Portugalczyk ma na koncie m.in. portrety Che Guevary, czy Angeli Merkel. Jego pracę można zobaczyć w Łodzi.

vhils 1

Bordalo II

Zwierzątko czy złomowisko na ścianie? Niby czyżyk, jeleń albo pingwin. Ale jak się dobrze przyjżeć fragmenty karoserii, odłamki desek, kawały dykty, jakieś rury. Brazylijczyk Bordalo Segundo tworzy z odpadków zwierzokształtne płaskorzeźby. Trochę kiczowate, ale niektóre prezentują się naprawdę nieźle. Tak jak skonstruowany zupełnie niedawno w Łodzi jerzyk, który patrzy ze ścian budynku przy Kilińskiego. Jerzyk pojawił się tu nieprzypadkowo. Ptak zagrożony jest wyginięciem – jego populacja zmieniejsza się z roku na rok, m.in. z powodu zamurowywania szczelin w budynkach.

bordalo bordalo 2

 

438 komentarzy

Dodaj komentarz

-->