Szalona Galeria to mobilne centrum współczesnej kultury. Zbudowana dzięki akcji crowdfundingowej z kilku przerobionych ciężarówek, zawierać będzie plenerowe kino, wystawę sztuki współczesnej i księgarnię z autorskim wyborem książek.
Wyglądająca niczym cyrk lub wesołe miasteczko, zbudowana została z tanich i ogólnodostępnych materiałów. Jej pomysłodawcami jest trójka przyjaciół – Agnieszka Polska, Jakub de Barbaro i Janek Simon.
W lipcu i sierpniu Szalona Galeria będzie podróżować po małych miejscowościach w Polsce. Przejedzie przez wiele regionów, między innymi Pomorze, Mazury, Małopolskę, Mazowsze, Podlasie, Lubelszczyznę, Śląsk i Wielkopolskę.

W plenerowym kinie zobaczymy filmy młodych reżyserów komentujące naszą rzeczywistość. W księgarni będzie można kupić literaturę, o której rzadko się mówi w telewizyjnych programach o książkach. Całe obozowisko będzie kolorowe i otwarte dla każdego. Odbędą się w nim koncerty i wykłady zaproszonych do współpracy artystów z całej Polski.
Skąd nazwa “Szalona Galeria”?
W wywiadzie dla “Dwutygodnika” Agnieszka Polska, jedna z pomysłodawczyń galerii odpowiada:
Jest to nazwa historyczna, związana z dorobkiem Mariana Minicha, czyli dyrektora Muzeum Sztuki w Łodzi w latach 1935–1965. Minich był jednym z najwybitniejszych dyrektorów tej instytucji, to on zbudował podstawy kolekcji Muzeum, kolekcji opartej przede wszystkim na awangardzie, na sztuce eksperymentującej i otwartej. Marian Minich miał bardzo ciekawe pomysły na popularyzowanie sztuki wśród ludzi, którzy wcześniej nie mieli żadnego dostępu do kultury, czyli np. wśród mieszkańców wsi. Muzeum Sztuki w latach 30. posiadało największą w Europie kolekcję reprodukcji malarstwa, co było jego wielką chlubą. Teraz wydaje się to zabawne, ale wówczas było ważnym narzędziem popularyzacji kultury, reprodukcje mogły podróżować i na przykład być pokazywane na wystawach w podłódzkich wsiach. Obrazy wisiały często bezpośrednio na płotach, budynkach gospodarczych. Jak wiadomo, nie miały bardzo dużej wartości materialnej, ale ogromną wartość edukacyjną. Marian Minich napisał książkę „Szalona galeria”, w której zbiera te działania.

Do wystawy twórcy zaprosili czołowych polskich artystów, między innymi Wilhelma Sasnala, Katarzynę Kozyrę i Oskara Dawickiego. Będą pokazywać sztukę, która jest zrozumiała nie tylko dla grupy doświadczonych odbiorców.

Zaprezentowane zostaną działania artystów mówiących o tym, że otaczającą nas rzeczywistość można zmieniać. Na przykład Adama Rzepeckiego, który od lat wnosi na Rysy kamienie, aby podnieść ich wysokość o metr. Polacy zasługują na dwuipółtysięcznik. Albo Sebastiana Buczka, nagrywającego muzykę na płyty wykonane z wosku pszczół, które sam hoduje. Sztuka może pokazywać, że rzeczy da się robić inaczej i w tym tkwi jej polityczny potencjał. Szczególnie w czasach, w których próbuje się nam wmówić, że inna rzeczywistość nie jest możliwa.

