Zmęczeni strzelankami, szybką akcją, poplątaniem różnych wątków w filmach? Właśnie powstał film, który pozwoli wam odpocząć od amerykańskich produkcji. Peter Freedman, współtwórca, o swoim filmie mówi jako o “najnudniejszym jaki kiedykolwiek powstał”. Jednocześnie podkreśla ogromne znaczenie 8-godzinnego projektu “Baa Baa Land” i ma nadzieję, że obejrzy go sporo osób. Dlaczego mielibyśmy to robić? Cel jest prosty!
W rolach głównych wystąpiły…owce. Fabuła nie jest zbyt skomplikowana, ponieważ główni bohaterowie przez cały film nie robią nic innego, jak tylko pasą się na pastwisku. Film ma być odpoczynkiem dla osób, których codzienność jest nerwowa, noce niespokojne, a nadmiar informacji w głowie nie pozwala na przepuszczanie prostych komunikatów. Jak podkreśla reżyser, film jest szansą na zatrzymanie się, wzięcie oddechu, uspokojenie umysłu i duszy. Nie ma dialogu, nie ma narracji, nagrany jest w slow motion. Ma tylko jeden cel – uśpić widzów.
W stresującym świecie, w którym mamy nadmiar informacji, nerwowe dni i niespokojne noce, pojawia się wreszcie szansa, aby zatrzymać się, wziąć oddech, aby uspokoić umysł i duszę, aby usiąść i gapić się na…owce – czytamy w opisie filmu umieszczonym na kanale Youtube.com.
Oczywiście, film nie ma dialogu ani narracji. Został nakręcony w zwolnionym tempie i ma na celu jedno: zrelaksować, a jeśli się uda, uśpić widzów.
Nie spodziewamy się wielkiej publiczności, ale liczymy na to, że film zdobędzie co najmniej małą publiczność. Planujemy dystrybucję filmu w Stanach Zjednoczonych, jak również w innych krajach, a także myślimy o kanałach telewizyjnych
powiedział jeden z producentów filmu Michael Acton Smith, a jego wypowiedź przytacza Hindustantimes.com.
Film na ekrany londyńskiego Prince Charles Cinema trafi już we wrześniu. Pójdziecie spać do kina?


