Body positive na wybiegu. Coraz więcej niskich modelek w świecie mody

We wrześniu ubiegłego roku marka J.Crew zaprezentowała swoją kolekcję podczas Fashion Week w Nowym Jorku zatrudniając jako modeli “prawdziwych ludzi” w różnym wieku, o różnych rozmiarach i różnego wzrostu. Ostatnimi czasy, nurt body positive daje o sobie znać na wielu polach. Zazwyczaj jednak w roli modelek występują kobiety o – owszem – różnych kształtach, odcieniach skóry i rozmiarach – lecz o określonym wzroście. Tym razem, na Fashion Week po wybiegu przeszły także bardzo niskie kobiety – niektóre z nich mierzyły 150 cm.

W 2009 roku Tyra Banks stworzyła cały sezon America Next Top Model poświęcony modelom i modelkom o o wzroście 173 cm, lub nieco niższym. Przeciętna Amerykanka mierzy jednak około 164 cm. Po 2015 roku, na fali nurtu body positive i rewolucji w modelingu, zaczęło pojawiać się coraz więcej modelek, które nie przekraczają 170 cm. Jest to Amina Blue (155 cm), która chodzi po wybiegu Kanye Westa każdego sezonu. Niską modelką stała się także Lily-Rose Depp (161 cm), będąca muzą Chanel. Jest to także Tess Holliday (161 cm), która niedawno zadebiutowała na pokaze Ashley Nell Tipton…

Ogromny wpływ na dobór modeli i modelek ma obecnie Instagram. James Scully, znany w świecie mody z przeprowadzania castingów dla najważniejszych marek, twierdzi, że ludzie coraz częściej chcą widzieć na wybiegach samych siebie. Zmęczeni patrzeniem na wyprasowane twarze nierealistycznie pięknych kobiet szukają normalności, proporcji ciała, które są podobne do nich samych. Przyklaskujemy temu pomysłowi i mamy nadzieję, że to początek prawdziwej rewolucji w świecie mody.

Dodaj komentarz

-->