Najdziwniejszy gadżet świata. Czy naprawdę ułatwi flirtowanie?

Tinder, Grindr, czaty, strony internetowe szukające idealnej osoby na podstawie algorytmu… Mamy dziesiątki aplikacji randkowych pozwalających na poznawanie ludzi online. Ci, którzy nie czują się na siłach, by zaczepić podobającą się jej osobę w pozainternetowym świecie – mają mnóstwo możliwości, by pierwsze spotkanie zainicjować po rozmowach odbywających się w sieci. Dwa modele zaproszenia kogoś na randkę wydają się być wystarczającymi opcjami. Cóż, nie dla wszystkich. Czterech studentów londyńskiego Royal College of Art zaprojektowało przedziwną hybrydę – urządzenie przypominające różowy, włochaty szalik, który ma w interaktywny sposób pomagać w podrywie.

Jak działa “maskotka”?

Urządzenie – nazwane przez twórców “Ripple” dedykowane jest kobietom. Ułożone na ramionach, przypomina skrzydlaty szalik i ma na celu zbieranie spojrzeń osób znajdujących się w otoczeniu. Jeśli ktoś zapatrzy się na właścicielkę “Ripple” w sposób sugerujący, że jest nią zainteresowany, zostanie ona o tym powiadomiona delikatnym stuknięciem w plecy. Gdy skieruje się w stronę potencjalnego kandydata na partnera, “Ripple” powiadomi ją o tym stuknięciem w pierś.


Patrząc na “Ripple” wydaje nam się, ze właścicielka zbierałaby mnóstwo “stuknięć” w pierś – kobieta z falującymi diodami przyczepionymi do ramion to niezbyt codzienny widok. Zastanawia również fakt, że czterech studentów dedykowało swoje urządzenie kobietom. Czyżby mężczyźni byli bardziej śmiali w kontaktach IRL i nie potrzebowali różowych (!) skrzydełek mające ośmielić do flirtu?
Cóż, wieszczymy, że urządzenie nie znajdzie swoich amatorów, a jedyny efekt, jaki uda się uzyskać studentom z Londynu to wzbudzenie w ludziach refleksji o roli urządzeń w naszych życiach – schowanie telefonu do kieszeni i rozejrzeniu się wokół.

Dodaj komentarz

-->