Vegan Ramen Shop: Mocny kandydat na najlepszy ramen w mieście

Foto: Aktivist

„Top 5 miejsc w Warszawie z najlepszym ramenem [ZOBACZ]” to tytuł artykułu, który dzień w dzień przynosi serwisom i blogerom kulinarnym masę drogocennych lajków. Nie ma się co dziwić, bo moda na ramen nie tylko nie zwalnia, ale wręcz nabiera rozpędu. Wszystko wskazuje na to, że do rankingów sprzed kilku miesięcy trzeba będzie wprowadzić drobną modyfikację, bo mocną kandydaturę na najlepszy ramen w mieście zgłosił niedawno Vegan Ramen Shop.

W dzień powszedni na kilkanaście minut przed popołudniowym otwarciem knajpy w jej okolicy można zaobserwować nagromadzenie wózków z dziećmi, psów ze swoimi panami i rowerzystów. Kręcą się tak kilka chwil, po czym punkt 14 ładują się tłumnie w drzwi knajpy i zajmują prawie wszystkie stoliki. Każdy za moment dostanie krótką kartę, w której są cztery rodzaje ramenu, trzy przystawki i deser. I dobrze, bo po pierwsze, łatwiej się na coś zdecydować (choć i tak spędziliśmy dobrych kilka minut na wybieraniu), a po drugie, jesteśmy dużymi fanami miejsc, które nie próbują przypodobać się jednocześnie fanom tacosów, pad thaiów, burgerów i udonu.

Foto: Aktivist

Pozycje z karty są opatrzone rzeczowym komentarzem szefów kuchni, którzy krótko tłumaczą, co dostaniemy, zamawiając poszczególne pozycje. Oba rameny, których spróbowaliśmy, wspominaliśmy długo. Shio Ramen o kremowej konsystencji smakował trochę lasem, a trochę morzem, trochę za sprawą dodanych do niego glonów, a trochę grzybów. Z kolei na smak Clear Shoyu Ramen złożyły się m.in. olej z jabłka, cebuli i imbiru, por i pieczony pomidor, dzięki czemu całość okazała się jednym z najpełniej smakujących ramenów, których mieliśmy okazję spróbować.

Za umiarkowaną zachętą kucharzy – w karcie wyraźnie napisano, że jedna osoba z kuchni je ją codziennie, druga od czasu do czasu, a trzeciej zwyczajnie nie smakuje – skusiliśmy się na natto, czyli sfermentowaną soję. Niestety, mimo najszczerszych chęci nie skłaniamy się raczej do częstego jedzenia azjatyckiego przysmaku, ale zakładamy, że to przez nasze nieprzyzwyczajone do egzotycznych przystawek kubki smakowe. Do Vegan Ramen Shopu wrócimy na pewno, i to raczej po południu niż wieczorem – podobno coraz częściej przychodzi tylu chętnych, że dla wieczornych gości już nic nie zostaje.

Foto: Aktivist

Vegan Ramen Shop

Finlandzka 12 A

Warszawa