Widzieliśmy już donuty z sushi, ciasta, sushi burgery. Myśleliśmy, że z kawałków surowej ryby, alg i ryżu nie da się już wykombinować za wiele, tymczasem Japonia oszalała na punkcie lunchu złożonego z sushi wyglądającego jak mini dzieło sztuki – ułożonego w mozaikę.
Pierwsze sushi, oczywiście, w niczym nie przypominało dania, które znamy dzisiaj. W krajach południowej Azji, gdzie większość ludzi zajmowała się rybołówstwem, przechowywanie ryb stanowiło ogromny problem. Gdy okazało się, że tylko solona ryba, która fermentuje z ryżem nadaje się do spożycia przez długi czas. Początkowo jedzono tylko sfermentowane mięso ryby, ryż był odrzucany. Taka forma sushi nazywana była nare-zushi i rozpowszechniła się w wielu azjatyckich krajach.
Gdy poznano ocet ryżowy, zaczęto pomijać proces fermentacji. Za twórcę sushi uznawany jest Hanaya Yohei. To on, na początku XIX wieku, zaczął układać kawałki ryby na ręcznie uformowanym bloczku ryżu. Różniło się ono od znanego nam dziś sushi wielkością i doborem składników – ryby były często gotowane, bądź zalewane octem, by uniknąć ich psucia.
Dzięki wynalazkowi lodówki, sushi znane jest na całym świecie, nie musimy się także w żaden sposób ograniczać w doborze składników, kształtu i sposobu podania.





