Przewodnik po „Niech żyje papier”

Kocham papier. Kocham zeszyty, notesy i wszystko co się wiąże z zapisywaniem. Myślę, że poszłam na studia dziennikarskie dlatego, że podświadomie kojarzyłam ten zawód z papierem. Nie z pisaniem, bo takie skojarzenie pewnie odwiodło by mnie od tego pomysłu, ale właśnie z możliwością posiadania prywatnego notesu. I nesesera. Moje dzieciństwo przypadło na papierową posuchę. Były co prawda kolorowe karteczki, którymi wymienialiśmy się na korytarzach, ale poza tym tornistry wypełnione były dość siermiężnymi zeszytami z podobiznami zachodnich boys bandów. Może to nie czasy były złe, ale gusta. Trudno dziś to ocenić, ale na pewno oferta sklepów papierniczych była o wiele uboższa. Niedostatki dzieciństwa odbijam sobie w dorosłości. Zajadam się papierem, rozsmakowuje w niszowych markach i tonami zwożę notesy do domu. W końcu nigdy nie wiadomo, kiedy najdzie mnie ochota na zapisywanie niemieckich słówek, prowadzenie słupków z wydatkami czy pamiętniczek. Na imprezę Zwykłego Życia „Niech żyje papier!” cieszę się więc jak na własne urodziny. Jeśli chcecie sprawić mi prezent, to mam pięć pomysłów.

hiver books

Hiver Books

Ku mojemu zaskoczeniu firma produkująca te piękne zeszyty pochodzi z Ukrainy. Dobrze wiedzieć, że nie samym złotkiem i brokatem nasz wschodni sąsiad żyje. Jak widać hipsterzy wszystkich krajów łączą się. Inaczej faktu ubóstwiania Wesa Andersona wytłumaczyć się nie da. Wśród zeszytów kijowskiej marki znajdziemy zarówno te inspirowane filmem „Moonrise Kingdom”, jak i prezentujące reprodukcje obrazów Breugel’a. Bardzo to wszystko estetyczne.

travel-book

Midori „Traveller’s Notebook”

„Największą podróżą jaką każdy z nas musi przeżyć jest własne życie”. Motto tej japońskiej marki trochę pachnie Paulo Coelho, ale nie miejcie im tego za złe. Zrobione ze skóry notatniki to serio produkt, który może was przeżyć. Solidna japońska robota i kawał historii. Na stronie marki można wejść w zakładkę „moja przygoda z Midori” i zobaczyć, jak ludzie na całym świecie wykorzystują ten notes. Inspirujące i piękne.

npp005-w-hi-01

Rifle Paper

Nie byłam nigdy na Florydzie, ale kiedy próbuje ją sobie wyobrazić to widzę kwiatowe motywy, które przewijają się przez wszystkie produkty tej amerykańskiej marki. W Polsce zeszyty, notesy, kartki w charakterystyczne wzory można kupić w sklepie internetowym Rzeczownik. Po prawdziwy papierowy orgazm trzeba jednak wybrać się na rodzimą stronę marki. Nie wiadomo, w co myszką kliknąć. Wszystko tam pachnie i kręci w nosie.

albumy-notesy-pamietniki-12241980_581813340

Atramento

To zabawna firma. Z jednej strony robią tymczasowe tatuaże a z drugiej plenery pozwalające zaplanować każdy tydzień w najmniejszym szczególe. Ponieważ ja wolę planować niż tatuować, to w Atramento najbardziej interesują mnie notesy. Zaprojektowane przez dwie przyjaciółki z ASP i wymyślone na trasie Berlin-Warszawa plenery zaskakują swoją prostotą i użytecznością. A żeby nie było nudno to każdy dzień jest w inny patern. Kratki, kreski, kropki.

3821004_orig

Oprawa Treści

Kiedy widzę ich notesy to do głowy przychodzi mi tylko jedno słowo: „kosmos”. Ja przynajmniej tak wyobrażam sobie powierzchnię różnych planet. Okładki notesów powstają poprzez rozprowadzenie farby na tafli wody. Każda jest unikalna i każda niesie inną historię. Mam nadzieję, że w Muzeum Etnograficznym, gdzie odbędzie się święto papierów, nie zabiorą ze sobą zbyt wielu zeszytów. Podjęcie decyzji może przyprawić o zawrót głowy.

Dodaj komentarz

-->