Sklep z kanapkami

Warszawa

tekst: Mladen Petrov
foto: Ania Ciszewska

Sieciówki i banki atakują. Już dawno sięgnęły po to, co naszemu sercu najdroższe – odrestaurowane Krakowskie Przedmieście. Są jednak mali gracze, którzy łatwo się nie poddają. Chyba o to w końcu chodzi w tym wolnym rynku. Od lutego ze świeżymi siłami do boju ruszył Sklep z kanapkami – najnowsze przedsięwzięcie niejakich Ewy Wanat i Krystiana Legierskiego. Lokalizacja nie mogła być lepsza – kawiarenkę z bistro-ambicjami właściciele otworzyli na parterze słynnego Domu bez Kantów. W przytulnej, bezpretensjonalnie urządzonej miejscówce możecie przede wszystkim delektować się świeżymi kanapkami (6-12 zł) i kawą (5-13 zł). Menu jest jednak trochę bogatsze – od pierogów (na słodko i słono, 9-11 zł), przez zupy (10 zł, w tym oryginalna zupa szczawiowa ), aż po chleb wiejski ze smalcem (5 zł), który za bardzo nie przypadł nam do gustu. Do tego pokaźna sekcja sałatek (18-28 zł), gdzie króluje sałatka z łososiem (28 zł). Przekonani, że zrobiliśmy interes życia – świeży sok z pomarańczy za 6 zł, smoothie bananowo-ananasowe i… pierogi ze szpinakiem – zasiedliśmy przy dużym oknie, skąd rozciągał się idealny widok na Krakowskie Przedmieście. Naszą uwagę zwrócił też piękny żyrandol nad załadowanym świeżymi owocami i ciabattami barem. Chwilę później okazało się, że ładne drewniane schody prowadzą nie tylko do łazienki, lecz również do drugiej części sklepu, która skojarzyła mi się ze smacznie urządzonym mieszkaniem. Na szczęście „domowy wystrój” to nie ukłon w stronę staroci z Koła. Co prawda goście nie widzą stąd ulicy, ale w planach jest zainstalowanie kamery, która po podłączeniu do telebimu zapewni transmisję wydarzeń. Nawet gdyby to były wyłącznie plotki i tak warto tutaj wpaść. Miłe miejsce z potencjałem.

Dodaj komentarz

-->