Praski Kazimierz
Moda na lokale żydowskie jeszcze nie minęła. Tym razem zostałem wysłany z misją badawczą na Pragę. – Wiesz, nowy lokal otworzyli, coś tam z Singerem, bla, bla – brzmiał krótki komunikat Naczelnego. No to pojechałem. Adres nie mógł być lepszy – ul. Ząbkowska 5, między dwiema niewyremontowanymi kamienicami, w miejscu dawnego sklepu z tanią odzieżą. Z powodu znanego tylko właścicielom przytulna kawiarenka nazywa się Po Drugiej Stronie Lustra. Może po prostu wszystkie lokale na tej ulicy muszą mieć nieco dłuższe nazwy (patrz W Oparach Absurdu itp)? Wewnątrz luster nie widziałem, ale chyba wkrótce się pojawią, gdyż remont cały czas trwa. – Nie opierać się o bar, właśnie pomalowałam – usłyszałem na dzień dobry od pani za ladą. Obok grupka młodych ludzi plotkowała przy herbacie (licencji na sprzedaż alkoholu jeszcze wtedy nie było, ale gdy to czytacie powinna już być, podobnie jak bezprzewodowy internet), korzystając z okazji do ogrzania zmarzniętych kości przy prawdziwym kominku. W kącie zauważyłem spory stos „Vogue’ów” i „ID”, ale na czytanie nie miałem czasu. Co prawda menu jeszcze nie było imponujące, ale kawa latte i cappucino (6 zł) zdały egzamin. Lokal klimatem miał przypominać kawiarenki krakowskiego Kazimierza, ale nawiązania póki co nie są takie oczywiste. W każdym razie klimat na pewno jest (perskie dywany, kominek)! Być może, gdy przybędzie więcej starych mebli i maszyn do szycia marki Singer, lokal zyska na żydowskości. Wtedy, mam nadzieję, znikną lampy z Ikei, a pojawi się ambitny program kulturalny, z pokazami filmów kina offowego włącznie. Będą jeszcze ciasta i śniadania, więc… CDN.
tekst: Mladen Petrov foto: Agata Uhle
