Pod podszewką Zachęty wykiełkowały: po pierwsze, nowa klubo-kawiarnia, po drugie – nowa restauracja, po trzecie wreszcie, nowe mini-kino studyjne oraz przestrzeń do rozmaitych akcji kulturalnych. Spora sala klubowa, dwa bary, siatka zakamarków, kącik z czasopismami. We wnętrzu, na tle surowych, betonowych ścian, wyróżniają się plusze i puszczają do nas oko reprinty Warhola, zmultiplikowane zdjęcia strusi czy statuetka lwa „siedząca” dumnie na barze. Ciepło świecą stare, stylowe lampy. Ze znajomymi można pogadać przy ogromnym stole dla kilkunastu osób, a intymne spotkanie odbędziemy przy jednej z licznych „dwójek” i „czwórek”, schowanych w którymś z zakamarków przestrzeni obiektu. Restauracja oferuje szybkie przekąski: ciepłe tosty, tarty, quiche, pasty (7-20 zł), zimne śledziki w trzech rodzajach, tatar, sałaty (15-22 zł), codziennie cztery zupy (10-14 zł) i dania główne (20-40 zł), które zadowolą zarówno zwolenników kuchni tradycyjnej, jak i międzynarodowej. Mięsożerców i wegetarian. W karcie znajdziemy np. gravadlax – norweskiego łososia marynowanego w soli, cukrze i koniaku, podanego na sałatach i w sosie musztardowym, czy np. buillbasse – aromatyczną zupę rybną z warzywami i pomidorami. Można się raczyć również kaczką w jabłkach i żurawinach. Albo warchlaczkiem. Dla smakoszy duży wybór win. Choć na razie brak jeszcze karty drinków, bar jest pełen przeróżnych alkoholi, które mieszane są wedle życzenia w rozmaitych kombinacjach. Klubokawiarnia Obiekt to coś dla ciała, bo zaprasza codziennie na kawkę (6 zł), piwo (7-8 zł), lampkę wina (7 zł) oraz wyszukane słodkości, ale przede wszystkim coś dla ducha – czyli m.in. „slajdówki”, pokazy fotek z prywatnych archiwów artystów, pokazy filmowe (np. Szorty.pl), wieczory literackie, noce poetów, koncerty, a także Dni Ciucha (wymiany ubrań). Obiekt to wysoka jakość, wygodne i inspirujące wnętrze, no i ceny na każdą kieszeń. Warszawa stała się bogatsza.
tekst: Ewa Pasek foto: materiały promocyjne
