Mish Mash

Kraków

Czy w ogóle robi na was wrażenie fakt, że na Kazimierzu powstał kolejny klub? Raczej łbów wam z wrażenia nie urywa. A to dlatego, że od dawna nie powstał tam żaden lokal naprawdę godny uwagi. I to się właśnie zmieniło! „Get ready for the floor”, jak to mówią Amerykanie, i biegiem do nowego baru Mish Mash, który został otwarty na początku marca w miejscu, gdzie dawniej mieścił się klub Notabene. Sam pomysł nie jest może oryginalny, ale na pewno dobry: dwa parkiety do tańca, dwa bary, dwa gatunki muzyki, a wszystko to w jednym klubie. Właściciele nie zamierzają jednak organizować zwykłych pojedynków didżejskich, tylko imprezy z muzyką, która pozornie do siebie nie pasuje. I tu urzeczywistnia się idea miszmaszu – z rockowego koncertu możecie błyskawicznie przeskoczyć do relaksującego chilloutu. Przekonajcie się sami, że to naprawdę niesamowita sprawa! Dodać trzeba, że organizatorzy imprez dobierają didżejów niezwykle pieczołowicie. Już w drugim tygodniu działalności pojawili się tu młodzi Waglewscy. I jeszcze jedna rzecz, która na pewno przekona was do tego miejsca: Mish Mash jest otwarty do oporu, a właściciele zapewniają, że nikt nie wykopie was stamtąd przed szóstą rano. Ci dobrzy ludzie mają nawet w planach otwarcie 24-godzinnego snack baru dla wygłodniałych imprezowiczów. A wiecie, że niedługo odbudują most spacerowy z Kazimierza do Podgórza? Wtedy wystarczą 3 minuty i wylądujecie w Drukarni.

[Thymn Chase]

Dodaj komentarz

-->