Jeśli masz dość latynoskich klimatów Manany, a szalone electro w Regeneracji nie jest dla ciebie żadną alternatywą, to być może przypadnie ci do gustu „ten trzeci”. Między wspomnianymi dwoma lokalami powstało Il Gusto. Przede wszystkim można tu dobrze wypić. Knajpy świeżo po otwarciu cierpią zazwyczaj na niedobór gatunków alkoholi. Włodarze klubu przy św. Mikołaja obrali sobie jednak za punkt honoru walkę z tym stereotypem, bo szeroką ofertę baru trudno ogarnąć wzrokiem. Wyznacznikiem poziomu ekskluzywności zawsze jest cena za szklankę piwa. Żywca można się tu napić za 8 PLN, a na Heinekena trzeba wyłożyć dodatkowego złocisza. Ździebko powyżej miejskiej średniej.
Mniej wystawne jest menu restauracji, która znajduje się na lewo od wejścia. W ofercie proste dania kuchni włoskiej lub hiszpańskiej: makarony, lasagne, nachosy. Można również zamówić wypiekaną na miejscu pizzę (jedna wielkość, ceny 14-21 PLN) lub sałatkę (grecka – 16 PLN, nicejska – 18 PLN).
Kiedy zejdziemy do piwnicy, w której mieści się klub, właściwie przenosimy się w inną czasoprzestrzeń. I tylko popowe dźwięki rodem z Italii gryzą się z wystrojem. Lepiej gdy z głośnika sączy się jazz, wszystko wraca wtedy do normy i ogromne zdjęcia instrumentów muzycznych znów zdają się być na swoim miejscu. Takich klimatycznych lokali nigdy za wiele.
Il Gusto Club & Restaurant
Wrocław
