Fonobar

Warszawa

Budynek przy Wawelskiej 5 nigdy nie miał szczęścia do długoterminowych lokatorów. Ostatni przyczółek klubu sportowego Skra gościł już w swoim przestronnym wnętrzu kilka klubów muzycznych, ale ani W5, ani H2O nie zagospodarowały sporego ogrodu, który teraz ma szansę stać się jednym z najbardziej obleganych miejsc zbliżających się wakacji. Wychodzącą na zewnątrz scenę można obserwować z drewnianego parkietu albo szerokich ław i rozwieszonego hamaka. Bar działa pełną parą, nagłośnienie daje radę, a rozstawione pod ścianami kanapy przyciągają zmęczonych. Całe szczęście, że Fonobar jest tak duży, bowiem zapowiadany i realizowany do tej pory program artystyczny zapowiada się nad wyraz ciekawie. Wczesnym wieczorem na Wawelską przyciągają pokazy filmowe organizowane wspólnie z Vivarto. Z kolei selekcja muzyczna powinna trafić w przeróżne gusta, przywodząc niektórym na myśl nostalgiczne wspomnienia Pruderii. Rockowa alternatywa, undergroundowy hip hop i elektroniczne eksperymenty. Reggae, dubstep, breakbeat. Rozwrzeszczany Dr Huckenbush na otwarcie, kilka dni później – kosmiczny rastafarianin Wadadda, a w połowie maja mocna reprezentacja podziemnego rapu w postaci Tetrisa i Zeusa. Robi się ciepło, więc ludzi na Skrę wpada coraz więcej. Byleby tylko klientela pubów na Polach Mokotowskich, zachęcona dochodzącymi zza płotu rytmami, potrafiła się w ich takt bawić, a nie awanturować. Bo choć klubowi selekcja nie przystoi, to szkoda, by „narkomani i faszyści” któregoś dnia stanowili większość. (Filip Kalinowski)

Dodaj komentarz

-->