Głośny dokument
Dokument „Kurt Cobain: Montage of Heck” jest głośny i jest o nim głośno. Jest głośny za sprawą niestarzejącej się muzyki Nirvany, którą słychać przez całą projekcję. I to ona jest najciekawsza. Żadne historie członków grupy ani nieodkryte na ich temat fakty tego nie zmienią. O „Montage of Heck” głośno jest zaś głównie dlatego, że widzowie mogą zobaczyć w filmie materiały z archiwum muzyka, które nigdy wcześniej nie ujrzały światła dziennego. Niestety, Brettowi Morgenowi nie udaje przy ich użyciu rzucić nowego światła na legendę grunge’u.
Twórca zbyt łatwo daje się uwieść stereotypom, nie wchodzi głębiej, jego analiza Cobaina jest powierzchowna i oczywista. Mimo to jego dokument pozostaje wartościowy poznawczo. Poznanie faktów z życia lidera Nirvany, o których dotąd milczały jego biografie, usatysfakcjonuje najwierniejszych fanów, nawet tych, którzy obudzeni w środku nocy rozpoznają piosenki Nirvany po jednej nutce. Mniej zainteresowanym tym aspektem filmu pozostaje zaś muzyczna podróż do lat 90. XX wieku.
Zobacz także:
DJ Cam – Miami Vice (Inspired by the Serie)
Gdy przeczytałem zapowiedź najnowszego albumu DJ-a Cama, spodziewałem się najgorszego. Od lat już tocząca przemysł muzyczny retromania – wsteczna i na dłuższą metę destrukcyjna – skusiła kolejnego starego wyjadacza. Czytaj więcej>>
Powieść nie tylko najlepsza w dorobku Orbitowskiego, ale jedna z najciekawszych w polskiej literaturze ostatnich lat. Czytaj więcej>>
Wavves x Claud Nothings – No Life for Me
Cloud Nothings nagrali w swojej karierze kilka tak obłędnie dobrych numerów (całe „Attack on Memory”), że obecnie są dla mnie czołówką całej młodej gitarowej sceny. Czytaj więcej>>

