Azjaci w boczku i mięso w rosole

Czyli co się zmieniło w #BistroSłony pod rządami nowego szefa kuchni.

#TomaszKrólikowski do Słonego przyjechał aż z Londynu, gdzie mieszkał przez ostatnie osiem lat. W tym czasie szefował tam kuchni w #BritishLibrary i przechodził kolejne szkolenia praktyczne i teoretyczne, bo – jak podkreślił już na początku naszego spotkania – gotowanie to tylko 1/3 sukcesu, szef kuchni bowiem nie tylko gotuje, ale też szefuje. #Tomasz za szefowanie Słonym wziął się dwa miesiące temu. Na Facebooku zobaczył, że #MagdaGessler szuka szefa kuchni – skąd znał Magdę Gessler? Nie, nie tylko z Facebooka. Poznali się przy okazji jednej z jej kuchennych rewolucji – w Will Toskania, gdzie #MagdaGessler zastaną kuchnią była o dziwo zachwycona. Gdzie Tomasz nauczył się toskańskiej kuchni? Nie, nie w Londynie. Zanim bowiem trafił do Londynu, przez pięć lat uczył się lokalnych smaków w Toskanii. Taki kulinarny włóczykij z tego Tomasza.

Teraz osiadł w #Gulaszu (Masz Gulasz to sąsiadująca ze Słonym knajpa Gesslerowej) i w #Słonym właśnie. Dzięki temu się nie nudzi, tym bardziej, że kuchnia w Słonym opiera się w pewnej mierze na kuchni austriackiej, #Tomasz do swojej mapy smaków dodał więc kolejny region. Za jego sprawą w Słonym zmieniło się sporo, rozbudowane zostało menu śledzikowe (idealne pod biforowa wódkę), jeszcze większy nacisk (nomen omen) kładzie się tu na pieczywo (znakiem rozpoznawalnym bistro są od początku sznytki, czyli kanapki z przeróżnymi pastami), powstała zmieniana raz w tygodniu karta lanczowa i wieczorna karta z daniami głównymi.

– Serwujemy rzeczy proste, ale z finezją – mówi Tomasz i serwuje nam pysznego #sandacza, wieeelki sznycel z cielęciny rozbitej niemalże do grubości kartki papieru i sztukę mięsa wołowego gotowaną w rosole – i w rosole podaną. Czyli po męsku, ale z lekkością. Zajadając marchewkę z bardzo esencjonalnego rosołu zastanawiamy się, czy #Tomasz planuje przemycić do Słonego jakieś londyńskie inspiracje. – Kuchnia polska i brytyjska są w zasadzie podobne, bo w podobnym klimacie się kształtowały – mówi #Tomasz. – Mięso, ziemniaki, kapusta – wylicza. W Słonym serwuje #boczek przygotowywany tak, jak się tego w Londynie nauczyło od Azjatów. – Bo Azjacie bardzo w boczku siedzą – wyjaśnia. Z tą wizją przed oczami zabieramy się za kolejne dania.

Dodaj komentarz

-->