„Marlina: zbrodnia w czterech aktach” – liryczna opowieść o kobiecej zemście

Od piątku (16 marca) zobaczymy w kinach oryginalną, subtelną, a zarazem pełną mocy historię kobiecej zemsty, rozgrywającej się na wypalonej słońcem indonezyjskiej wyspie. To właśnie tam mieszka samotnie młoda wdowa, która pewnego dnia zostaje zaatakowana przez grupę bandytów. Nie spodziewają się oni jednak tego, że nad ranem kobieta opuści dom z głową jednego z nich zawiniętą w strzęp materiału.

„Marlina: zbrodnia w czterech aktach” to koprodukcja indonezyjsko-francusko-malezyjsko-tajlandzka, której reżyserką jest Mouly Surya. To właśnie dokumentalna wrażliwość i doskonałe wyczucie formy pozwoliły jej stworzyć niezwykłą opowieść, ujętą w formułę pełnego emocji dramatu i wpisaną w hipnotycznie piękne kadry. Film ma w sobie także sporo z westernu, co zawdzięcza nie tylko przypominającej Dziki Zachód scenerii wyspy Sumba, ale także muzyce, za którą odpowiada duet Zeke Khaseli i Yudhi Arfani.

Produkcja zdobyła aż cztery nominacje do „azjatyckich Oscarów”, czyli Asian Film Awards, które rozdane zostaną już 17 marca w Makao. Doceniono ją za najlepsze zdjęcia, dźwięk, scenografię oraz główną rolę kobiecą. Marsha Timothy, która gra właśnie tytułową rolę, zdobyła za nią już między innymi nagrodę aktorską festiwalu w Sitges, pokonując samą Nicole Kidman! „Marlinę…” pokazywano również podczas 11. Edycji Festiwalu Filmowego Pięć Smaków.

Dodaj komentarz

-->