Jak podaje Independent, akcja promocyjna najnowszego aparatu D850 miała na celu zebranie “kreatywnych indywidualistów”, którzy “mieli sprawdzić sprzęt w różnych stylistykach – ślubnej, przyrodniczej, reklamowej i sportowej”.
Kiedy ogłoszono nazwiska 32 fotografów, którzy wezmą udział w promocji i serii spotkań, okazało się, że nie ma wśród nich ani jednej kobiety. Reakcja sieci była natychmiastowa, a głosy krytyki pojawiły się w mediach społecznościowych błyskawicznie.
“Pro photographers who are women? I don’t think they exist.” ~ @NikonUSA, apparently.https://t.co/57XP6OQZWh
— Aleen ? (@Aleen) September 14, 2017
Internauci piszą o “seksizmie”, “strzelaniu sobie w stopę” i o tym, że “o zdolne fotografki nie jest przecież trudno”. Jedna kobieta wspomniała, że niedawno kupiła najnowszy model Nikona i doradziła jej go właśnie pracująca w sklepie kobieta-fotograf. Pojawiły się także drobne złośliwości dotyczące możliwości wprowadzenia “damskiej wersji aparatu. “Czy będzie ona różowa?” – spytał ktoś na Twitterze?
Azjatycki oddział Nikona wystosował na swoim Twitterze oświadczenie, w którym podziękował internautom za dzielenie się przemyśleniami na temat kobiet fotografów, które “cenią i szanują”. Tylko pośrednio przyznali się do błędu, sugerując, że zapraszali kobiety do udziału w projekcie, jednak… z różnych względów nie mogły one pojawić się na na spotkaniach. “Mogliśmy bardziej się postarać i położyć na to większy nacisk” – przyznali. Szybko pojawiały się także komentarze innych oddziałów: europejskiego oraz globalnego, które solennie zapewniały, że “nieustannie wspierają utalentowane fotografki i angażują je do swoich akcji”. Wystarczy jednak popatrzeć na Twittera, żeby zobaczyć, że same zapewnienia mogą nie wystarczyć.

