Wiadomość wysłana bez “buźki”, zakończona kropką (odczytywaną jako “kropka nienawiści”) zazwyczaj sprawia, że zaczynamy się zastanawiać, dlaczego jej nadawca jest na nas zły. Nie wiemy co odpisać? Odpisujemy emotikonką. Nie mamy pomysły na kreatywny opis zdjęcia? Wklejamy ciąg emotek i zachęcamy do samodzielnej interpretacji. Świat już dawno zwariował na punkcie kolorowych, małych obrazków, mających pomóc wyrażać emocje. Gwiazdy zaczynają tworzyć swoje własne (słynna pupa Kim Kardashian), a media szaleją, gdy tylko pojawiają się nowe propozycje (nowa emoji ziemniaka wzbudziła emocje porównywalne do narodzin nowego potomka brytyjskiej rodziny królewskiej). Nic więc dziwnego, że doczekały się własnego filmu. Sony zapowiedziało, że “Emojimovie: Express Yourself” ma szansę stać się hitem nie tylko wśród dzieci.
Gwiazdorska obsada
W filmie wystąpi zwycięzca narody Emmy i Tony, czyi James Corden (Tajemnice lasu) oraz nominowana do nagrody Emmy Ilana Glazer (Broad City) a także T.J. Miller (Deadpool). Film wreżyseruje Tony Leondis (odpowiedzialny za filmy: “Ksiązę Egiptu” i “Kung Fu Panda”).
Fabuła
Emojimovie: Express Yourself przedstawi niewidziany nigdy wcześniej świat smartphone’ów. Wszystko dzieje się w Textopolis, czyli w mieście emotikon. Każda z nich ma nadzieję, że zostanie wybrana – jako emotikona użyta w mediach społecznościowych. Jak przystało na emotki – każda z nich ma tylko jeden wyraz twarzy, oprócz Gene’a (T.J. Miller), żywiołowy emocji, który urodziła się bez filtra, a co za tym idzie, może wyrażać różne uczucia (co wpędza go w kompleksy).
Bohater, starając się upodobnić do innych, wyrusza ze swoim przyjacielem oraz łamaczką kodów na “app-godę” (appventure brzmi o wiele lepiej!), by znaleźć odpowiedni dla siebie kod.
Film na ekrany kin ma trafić w lipcu 2017 roku.


