Anthony Fantano, najpewniej najbardziej znany współczesny krytyk muzyczny, postawił jakiś czas temu kontrowersyjną tezę. Dziennikarz odwoływał się do swojej chłodnej recenzji „My Beautiful Dark Twisted Fantasy“ i zasugerował, że równie, jeśli nie bardziej wpływowym albumem hip-hopowym, okazało się, wydane w tym samym roku „Flockaveli“.
Studyjny debiut pochodzącego z Atlanty Waka Flocka Flame‘a to 72 minuty czystej energii. Każdy z 15 tracków to jazda bez trzymanki zaserwowana przez urodzonego w Nowym Jorku MC, który nie zna umiaru we wrzaskach i ad-libach. A te rozmieszczone na płycie tak gęsto, że ciężko nie być zdezorientowanym liczbą dźwięków, których można tu uświadczyć. Monumentalne, trapowe i crunkowe podkłady Lexa Lugera to także korepetycje dla kolegów po fachu, które są odrabiane przez czołowych producentów do dziś.
Waka nie próżnował w następnych miesiącach i w 2011 r. wydał wspólny longplay z Guccim Manem, a rok później pełnoprawnego następce swojego solowego debiutu za sprawą, równie dobrego, „Triple F Life: Friends, Fans&Family“. Następne lata przyniosły całe stosy mixtape’ów Jaquina Maplhursa, a 2018 zapowiadany jest jako rok, w którym ukaże się, długo wyczekiwany, sequel „Flockaveli“. Warszawski koncert ma szansę być zajawką tego wydawnictwa. Przede wszystkim będzie jednak gwarantowaną petardą. Wakę za deckami wspomoże nie kto inny, jak Dj Whoo Kid, a jako support wystąpi Wac Toja.
22.03
Warszawa
Proxima
Al. Żwirki i Wigury 99A
Start: 20.00
Wstęp: 99-120 PLN

