Crocsy – dziwaczne buty, które od przynajmniej 10 lat pojawiają się niemal wszędzie, nigdy tak naprawdę nie wyszły z mody. Choć może warto zadać sobie pytanie, czy to dziwne (ale wygodne!) piankowe obuwie, będące skrzyżowaniem klapka, sandału i holenderskiego drewniaka, kiedykolwiek było “cool”. Na pewno dobrego PR-u nie zrobiły mu zakończone walkami na pięści wyprzedaże w supermarketach czy nieoficjalny status najlepszego buta “na działkę” czy “po domu”. Nie można jednak odmówić im popularności.
Teraz Crocsy postanowiła odczarować Balenciaga. I to w wielkim stylu. Luksusowy dom mody, który wiosną tego roku wypuścił własną wariację na temat popularnej i kosztującej dwa złote torby z Ikei, popularnej Frakty (ich skórzana wersja kosztuje prawie 10 tys. złotych), zaprezentował Crocsy własnej produkcji. I to na ogromnej platformie.
With the Women Spring Summer 18 runway show, Balenciaga launches the “Foam” shoes, a 10 cm platform version of the iconic @Crocs clog. pic.twitter.com/TsjgjkllF2
— Balenciaga (@BALENCIAGA) October 1, 2017
Jeśli podwyższone Crocsy pojawią się w sprzedaży, będzie to dopiero w przyszłym roku (wraz z wiosenną kolekcją marki). Warto wspomnieć, że Balenciaga nie jest pierwsza, jeśli chodzi o użycie Crocsów. Rok temu podczas tygodnia mody w Londynie, na wybiegu pokazał je Christopher Kane, nie zmieniając co prawda ich kształtu, ale dodając do butów kryształowe ozdoby i malując je na nieoczywiste kolory.
@lolacoaster have you seen this? Haha apparently crocs have become high fashion! #Balenciaga pic.twitter.com/vqAjupO8Uw
— Veronica ☁️? (@starbeams106) October 1, 2017

