Film oparty jest na pamiętnikach brytyjskiego aktora Turnera, które dokładnie opisują historię z lat 70., kiedy związał się ze znaną amerykańską aktorką i laureatką Oscara Glorią Grahame. Krytycy, którzy widzieli już film Paul McGuigana (“Apartament”, “Zabójczy numer”) m.in. na festiwalu Telluride, zacierają ręce – chwalony jest zwłaszcza scenariusz oraz główne role pary Annette Bening – Jamie Bell.
Widzą też spore szanse oscarowe, szczególnie dla Annette Bening, która po trzech zakończonych porażką nominacjach za role pierwszoplanowe (“American Beauty”, “Julia”, “Wszystko w porządku”) oraz jedną drugoplanową (“Naciągacze”), zasłużyła wreszcie według krytyków na statuetkę.
Co ciekawe, w “Film Stars Don’t Die in Liverpool” spotykają się ponownie na ekranie Jamie Bell i Julie Walters, którzy zagrali w pamiętnym “Billy Elliocie”. Jemu pamiętny film o tańcu sprzed 17 lat w reżyserii Stephena Daldry’ego zapewnił nagrodę BAFTA, a jej nominację do Oscara. Zważywszy na to, że Bell znów tańczy, a Walters jest jednym z jaśniejszych punktów trailera, wygląda na to znów mogą powalczyć o nagrody.

