Na twarzy pokrzesyty emocji nie znajdziesz

O tym, że w Pokera w Polsce nie zagrasz, wiedzą chyba wszyscy.Wraz z wejściem w życie tzw. ustawy hazardowej poker poza kasynami nie istnieje. Mimo to, zapaleńców tej, bądź co bądź, dyscypliny sportu w naszym kraju nie brakuje. Tylko zamiast grać na ziemiach ojczystych, muszą wyjeżdżać za granicę.

Jedne z najważniejszych takich turniejów – European Poker Tournament 2013 – odbywa się w jednym z praskich hoteli #Hilton. Na dwóch salach od #08.12 setki zawodników siedziały przy stołach i … grali w karty. Wszystko ok, tylko dla zwykłego widza nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Jedyny moment, kiedy można poczuć efekt “wow”, to chwila, w której jeden z zawodników otrzymuje całą pulę, która została dosłownie wrzucona na środek stołu.

Niemal od zawsze wydawało mi się, że w pokera grają tylko obrzydliwie bogaci mafiosi, którzy w jednej ręce trzymają drinka, w ustach cygaro, a obok kart leży broń. Dlatego też, kiedy wszedłem do hotelu, trochę się zawiodłem.

Swoje podejście zmieniłem, kiedy coś spojrzałem na tablicę wyników. Wtedy wszystko stało się jasne. Kolorowe żetony przerodziły się w amunicję, a osoby o znudzonych twarzach w strategów, którzy chcą wyeliminować wszystkich przeciwników i na końcu zgarnąć główną nagrodę, która w tym przypadku wynosi prawie milion euro. Do tego w dużej hali słychać tylko dźwięk uderzających o siebie plastikowych krążków, co stworzyło wyjątkową atmosferę konkurencji.

Punkt odbierania pokera zmienił mi się także w momencie, kiedy po krótkim szkoleniu zostałem zaproszony do stołu. Krupierka wręczyła mi mój majątek i gra się rozpoczęła. Mimo, że nie graliśmy na pieniądze, to poczucie adrenaliny, która uderzała we mnie, kiedy chciałem rozgryźć jednego z najlepszych graczy na turnieju, było bezcenne.

Jeżeli macie ochotę sprawdzić jak to wygląda w praktyce, możecie podejrzeć poczynania zawodników, którzy do #18.12 toczą walkę o wielkie pieniądze. Szczegóły tutaj.

 

 

Dodaj komentarz

-->