Turecka prowincja, choć wydaje się skąpana w słońcu, to w warstwie obyczajowej tkwi w mrokach XIX wieku, czasów sprzed emancypacji kobiet i rewolucji seksualnej. W tym aspirującym do bycia częścią nowoczesnej Europy państwie myślenie patriarchalne ma się nadzwyczaj dobrze. Gorzej z jego ofiarami.
…„Mustang” to przejmująca i wciągająca opowieść o walce o godność i wolność, mająca w istocie uniwersalny wymiar
W debiutanckim filmie Deniz Gamze Ergüven śledzimy losy pięciu osieroconych sióstr, które muszą zmierzyć się z siłą tradycji reprezentowaną przez babcię i wujka, pod których opieką dziewczęta znajdują się od lat. Troskliwi (w swoim mniemaniu) i restrykcyjni dorośli chcą uchronić je przed zejściem na złą drogę i zhańbieniem. Grozą napawają ich „skandaliczne” zabawy nastolatek i chłopców na plaży, o którym to incydencie doniosła życzliwa sąsiadka, stojąca na straży moralności. Niewinne młodzieńcze flirty jawią się lokalnej społeczności jako wyuzdanie i nierząd, a jedynym ratunkiem dla sióstr ma być przygotowanie ich do ról kur domowych i jak najszybsze wydanie za mąż. Oczywiście narzeczonych wybiorą opiekunowie.
Dziewczyny wolą jednak korzystać z uroków młodości i omijają zakazy. Bawią się potajemnie z chłopcami, paradują przed domem w skąpych strojach, naigrawają się na różne sposoby z konserwatywnych obyczajów. Dorośli nie dają za wygraną i wymyślają kolejne kary. Z czasem siostry przyjmą narzuconą im rolę w społeczeństwie. Jedynie najmłodsza z nich, rezolutna Lale, będzie walczyć do końca. To właśnie niejako z jej perspektywy ukazywana jest akcja. Dzięki temu pozornie naiwnemu, dziecięcemu spojrzeniu film zyskuje lekkość i wdzięk, a absurd zachowań dorosłych staje się wyraźniejszy.
Łączący cechy kina młodzieżowego i społecznego oraz mieszający humor z powagą „Mustang” to przejmująca i wciągająca opowieść o walce o godność i wolność, mająca w istocie uniwersalny wymiar. Pod każdą szerokością geograficzną można bowiem znaleźć ludzi, którzy chcieliby dostosować czyjeś życie do jedynego słusznego wzorca.

