Lepsza od #LadyGagi, słodsza od Justina Tiberlake’a i mocniejsza od #KatyPerry. Taka jest piosenka 96letniego Freda Stobaugha, która podbija amerykańskie listy przebojów. I nie byłoby może w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że przebój, który jest debiutem Freda, to list do jego niedawno zmarłej żony.
#OhLorraine, czyli piosenka o której mowa, w zeszłym tygodniu trafiła do pierwszej dziesiątki utworów na iTunesie. Przebój, którego autorem jest 96 letni mężczyzna z Peori powstał z myślą o jego niedawno zmarłej żonie. Fred przeżył z Lorraine 73 lata i jak mówi były to najcudowniejsze lata w jego życiu. Z tęsknoty za wielką miłością postanowił napisać do niej list. Pewnie schowałby go do szuflady gdyby nie zobaczył w lokalnej gazecie ogłoszenia o konkursie na piosenkę. Niewiele myśląc włożył tekst do koperty i wysłał do redakcji, którą szczerze zaskoczył fakt, że zgłoszenie nie przyszło jak reszta mailem. Historia zakochanego Freda na tyle jednak poruszyła dziennikarzy, że postanowili skomponować melodie do słów listu. W taki sposób powstało #OhLorraine, które od kilku dni króluje na listach przebojów. I choć utwór sam w sobie nie jest może najlepszy, to cała historia bardzo wzrusza. No bo jest tu wszystko. Wielkie uczucie, rozłąka i przypadek, który sprawia, że nagle cały świat dowiaduje się o nieziemsko pięknej Lorraine. Miłość jednak istnieje.
