W Oparach Absurdu

Warszawa

#Stara Praga zmienia się już od kilku lat miedzy innymi dzięki powstającym tam lokalom o profilu gastronomiczno kulturalnym. Ten nowy rozdział dzielnicy zapoczątkowało 5 lat temu jedno z pierwszych tego typu miejsc powstałych na ulicy #Ząbkowskiej. „W Oparach absurdu” to miejsce, które wpisało się już na stałe w koloryt dzielnicy i wraz z innymi lokalami czy galeriami, które tu powstają zaczyna tworzyć jej nowy wizerunek, starając się jednocześnie nie porzucać korzeni. Czasem nawet mocno do nich nawiązują, tak jak ma to miejsce w przypadku oparowej kuchni, która po kilku latach swojej działalności ewoluowała w kierunku tradycji i zaczęła serwować popularne w przedwojennej #Warszawie dania. Można tu teraz przekąsić przeżywającą ostatnio renesans meduzę, czyli nóżki w galarecie, śledzika czy pyszny salceson lub serdelki, pochodzące od producentów z małych przydomowych zagród. Nie mogło też zabraknąć chleba ze smalcem i tatara, a co bardziej głodni mogą się posilić domowym żurkiem czy ręcznie robionymi przez Panią Bogusię pierogami występującymi w kilku odmianach. Wraz ze zmianą menu małemu liftingowi uległo też wnętrze lokalu i poza kilkoma nowymi mebelkami pojawiły się na ścianach nowe, lekko absurdalne malunki, które wprowadziły do lokalu prawdziwy powiew świeżości. Reszta czyli, niezwykła jak na stolicę atmosfera i odbywające się w tym miejscu regularne koncerty pozostały bez zmian. No…prawie bez zmian, bo powołana została nowa inicjatywa w postaci czwartkowych potańcówek odbywających się regularnie w każdy ostatni czwartek miesiąca. Miejsce wraz z kuchnią jest czynne od południa do ostatniego gościa i jako jedno z nielicznych w tym mieście nawiązuje do starej dobrej tradycji podając wódkę w pięćdziesiątkach zamiast w czterdziestkach.

Dodaj komentarz

-->