Pierogi, nie chłopaki. U chłopaków – nowy lokal na Chłodnej

Warszawa ul. Chłodna 2/18

– To jest to gejowskie miejsce? – z powątpiewaniem stwierdził mój towarzysz, widząc przez okno restauracyjne stoliki w knajpce na Chłodnej. Ale nie o takich chłopaków w #UChłopaków chodzi – właściciele chcą tu bowiem krzewić kulturę nie mniejszości, lecz jedzenia, równie chłodno przyjmowaną w dzielnicy. Wyremontowana #Chłodna, z nową nawierzchnią i latarniami oświetlającymi wygładzone pustkowie, aż prosiła się o miejsce, które odwiodłoby od wizyty w Czerwonym Wieprzu – jedynym, dość ponurym wyszynku w okolicy – i zakończyło żałobę po Chłodnej 25.

#UChłopaków jest kilka rzeczy, które zrekompensują brak chłopaków – są więc #pierogi i #burgery, jest kurczak, są sałaty i śniadania. Jedzenie równie proste jak wnętrze – odkryta cegła, białe stoliki, kwiat w wazonie, ściana w drewnie – i równie przyjemne. Ja biorę najrzadszą pozycję w warszawskich menu ostatnich miesięcy, czyli burgera, mój towarzysz poprzestaje na pierogach ze szpinakiem (19 PLN) i kompocie (5 PLN). #Burger nie tani (29 PLN), ale solidny – w metalowym naczyniu w towarzystwie niezłych frytek. I nie taki zwyczajny – z gorgonzolą, jajkiem sadzonym, mięsem i konfiturą z cebuli nie nużył rutyną. #Pierogi jak #pierogi – towarzyszowi smakowało, ja ukradłem jeden i nie miałem ochoty na więcej. W knajpce mogą dziwić natomiast ceny piw – za tzw. regionalnego Ciechana trzeba wyłożyć 15 PLN. Najwyraźniej #chłopaki nie chcą, żeby nieduże w końcu miejsce stało się centrum posiedzeń dla długodystansowców ćwiczących się w piciu jednego piwa przez trzy godziny. Udało się – wziąłem herbatę. #UChłopaków jest bezpretensjonalnie – można wziąć rodzinę na obiad, dziewczynę na randkę lub chłopaka.

Dodaj komentarz

-->