Wiem, że być może dla większości naszych czytelników sport nie jest sprawą zbyt istotną, ale każdy z was wie kim jest Michael Jordan i każdy przynajmniej raz słyszał o Kobem Bryancie. Chociaż ten drugi nigdy nie będzie tak dobry jak Mike (nikt nigdy nie będzie) to wczoraj zdobył swój 32,393 punkt i wyprzedził tym samym trzeciego strzela w historii NBA – Jordana. Teraz wystarczy, że zdobędzie 6 albo tysięcy punktów i być może wyprzedzi Kareema Abdul-Jabbara i Karla Malone’a.
Dobra robota Kobe. Pamiętam jak przychodziłeś do ligi i mój brat miał wielki plakata twojej gęby na swojej ściany. Ja w tym czasie zachwycałem się Allenem Iversonem. Jak widać mój brat miał lepsze przeczucie jeśli chodzi o zdobywców pierścienie.
Ale Allen i tak był zawsze fajniejszy od ciebie.
