Indie not dead

Los Campesinos!
#NoBlues
Wichita Recordings
A!A!A!

Niektóre rzeczy nigdy się nie zmienią. Jedną z nich jest muzyka #LosCampesinos! Ci – wbrew temu, co sugeruje nazwa – Walijczycy byli jednymi z ostatnich, którzy załapali się na indierockową modę. Podczas gdy szereg zespołów, które wypłynęły na tej fali, zmienia swój styl w stronę cięższego grania czy elektroniki, #LosCampesinos! pozostają wierni swojemu rozwrzeszczanemu, naiwnie młodzieżowemu stylowi. Nie rozmieniają się na drobne, mimo że regularnie wydają kolejne płyty, czego dowodem już piąty w ich dorobku krążek, „No Blues”.

#Piosenki o miłości i smutku? Są. Patetyczne chórki? Obecne. Bezczelne hiciory? Odnotowano. Ich największą bronią nadal są bogate aranżacje – sześciu członków zespołu musi w końcu mieć coś do roboty – oraz świetne teksty #GarethaDavida, utrzymane w stylu osobistego dziennika, w którym ironiczne komentarze mieszają się z panicznym strachem przed śmiercią i samotnością. Koniec końców, to właśnie #LosCampesinos! okazuje się prawdziwie indierockowym zespołem, który mimo umiarkowanego tylko sukcesu nadal konsekwentnie robi swoje, i robi to naprawdę nieźle.

Dodaj komentarz

-->