Mówi się, że od miłości do nienawiści i vice versa niedługa droga. Przekonani są o tym także twórcy nowej aplikacji, która połączy ludzi szukających miłości bazując na tym, czego oboje nienawidzą.

Dużo łatwiej znaleźć ludzi, którzy lubią to, co my. Na długiej liście najczęściej znajdą się ogólniki takie jak: kino, dobre jedzenie, książki, muzyka… Znudzeni Tinderowicze, którzy za każdym razem muszą decydować o tym, czy ktoś przypadł im do gustu biorąc pod uwagę tylko zdjęcia zamieszczone przez tę osobę, dzięki Hater mogą podejść do poszukiwań w nieco mniej standardowy sposób i dać się połączyć poprzez nienawiść np. do płynnego środka pomidora.
Jak to działa?
Pierwszy krok to zalogowanie się. Potem musimy odpowiedzieć na szereg zamkniętych pytań, to znaczy ustosunkować się do różnych rzeczy, wydarzeń, instytucji, zachowań i osób – oznaczając, czy “kochamy to!”, “nie lubimy tego”, czy “lubimy to, bądź “nienawidzimy tego”. Wyświetlają się tu nie tylko takie zagadnienia jak stosunek do szpinaku, lecz także: budowa muru przez Trumpa, znane osoby ze świata sportu i show-biznesu, integracja z ludźmi z pracy. Po skończeniu budowania profilu możemy przejść do nawiązywania kontaktów – tu zasada jest taka sama jak w Tinderze – przeciągnięcie palcem w prawo oznacza “like”, w lewo – “dislike”.
Aplikacja Hater dostępna jest na razie tylko na iOS. Możemy się do niej zalogować z poziomu Facebooka, ale portal społecznościowy nie będzie wyświetlał informacji dotyczących Hater na naszym profilu.
W Stanach apka już robi furorę, ale tego, czy aplikacja będzie popularna na polskim rynku, jeszcze nie wiemy. Pomysłodawca Hater – Brendan Alpert – przyznał, że aplikacja miała być tylko żartem, szybko jednak zmieniła się w źródło dochodów. W końcu nic tak nie zbliża ludzi jak wspólne marudzenie, prawda?


