„Głośniej od bomb” – Blizny po mamie

„Lauder Than Bombs” reż. Joachim Trier, obsada: Jesse Eisenberg, Isabelle Huppert, Gabriel Byrne Dania/Francja/Norwegia 2015, 105 min Aurora Films, 1 kwietnia

Nieszczęśliwi ludzi podobno żyją tylko przeszłością. Stwierdzenie to pasuje do bohaterów trzeciego filmu Joachima Triera. Typowa rodzina – gdyby nie więzy krwi, nie zamieniliby ze sobą nawet słowa. Nadopiekuńczy ojciec, starszy syn skupiony na rozwoju akademickiej kariery i młodszy, wchodzący w trudny wiek dorastania. Wszystkich trzech łączy tragedia sprzed lat – niespodziewana śmierć Isabelle, żony i matki, która była cenioną fotoreporterką wojenną. Zbliżająca się retrospektywna wystawa jej prac oraz publikacja artykułu, który ma ujawnić sensacyjne okoliczności śmierci kobiety, na nowo otworzy rany.

Szwedzki reżyser w swoim anglojęzycznym debiucie buduje historię z prozaicznych momentów, prób nawiązania kontaktu, uporczywych snów i reminiscencji, wokół których  krążą myśli Gene’a i jego synów. Nie mogą oni uwolnić się od Isabelle jak ćmy od lampy – wcześniej żyli w cieniu jej kariery, teraz są sparaliżowani jej nieobecnością. Trierowi udało się stworzyć zniuansowany, wnikliwy pejzaż emocjonalny niepełnej rodziny, która nie umie skonfrontować się z przeszłością.

By nie faworyzować żadnej postaci, reżyser często zmienia perspektywę, subiektywizuje wydarzenia, stopniowo odkrywa kolejne karty, ale nie mówi za wiele. Film nie popada przy tym w ckliwość, o którą łatwo w przypadku takiego kina. Mówi o sprawach w kinie wielokrotnie prezentowanych, ale dzięki połączeniu czułości, cierpkiego humoru i obserwacji codzienności nie ogranicza się do przeglądu telenowelowych banałów. Nie udałoby się to, gdyby nie trio aktorów.

Eisenberg odkrywa tu swój potencjał dramatyczny jako 30-latek uciekający, tak jak matka, przed stabilizacją, Reed raz porusza, raz odpycha jako zamknięty w sobie geek, zaś Byrne zaskakuje rolą zagubionego ojca, który zrezygnował dla rodziny z kariery aktorskiej – z poczucia obowiązku, czy ze strachu przed tym, że nie ma takiego talentu jak żona? Ale to towarzysząca im Isabelle Huppert jednym spojrzeniem jest w stanie przekazać, że nawet po śmierci to ona w tej historii rozdaje karty.

Dodaj komentarz

-->